Zbieram wołomińskie różności – najczęściej mają już swoje lata… Pocztówki, proporczyki, wycinki prasowe, medale i najróżniejsze inne drobiazgi, które na własny użytek nazywam „wołominaliami” upycham skrzętnie po szufladach, bo to dość dziwne hobby i nie lubię się z tego tłumaczyć. Od pewnego czasu staram się też zabezpieczać niektóre współczesne przedmioty związane z miastem, jak choćby koszulki pamiątkowe z imprez sportowych, ale perełki takie jak ta to dla mnie szczególne przedmioty.

Nigdy nie widziałem Moniki na żywo w barwach Energi Toruń, za to wielokrotnie podziwiałem ją w barwach wołomińskiego Huraganu i bardzo się cieszę, że mam ten ciuszek z jej nazwiskiem na plecach w swoich skromnych zbiorach. Dołączy do mojej sportowej świętości – koszulki Mistrza Polski z 2013 i paru innych, których tu jeszcze nie pokazywałem, ale pewnie to zrobię.

Byłem przekonany, że mam zdjęcie Moni obcinającej siatkę z kosza po wygraniu złota w Żyrardowie, ale najwyraźniej ten widok jedynie wrył mi się w pamięć. Za to niezmiennie rozczula mnie to ujęcie:

król skromności – tak przy okazji