Droga M.O.R.O.N-a

Ja to już generalnie stary jestem i takie hałasy nie do końca mnie kręcą, ale każdy news z moronowej kanciapy zawsze niezwykle mnie cieszy. Chłopaki pomalutku, konsekwentnie zdobywają kolejnych fanów, grają kolejne koncerty, nagrywają nowe kawałki, czasem teledyski – jak ten poniżej, świeżutki, sprzed pół godziny. Jedząc zupę chochlą z gara można się, co najwyżej,… Czytaj dalej →

Po długiej przerwie

Już za parę dni Asspirine zagra koncercik „u siebie”, choć… jako gość. Imprezę w Rybie organizuje M.O.R.O.N. – ich nie widziałem na żywo od wieków! Póki co – trzeba powtórzyć materiał!

Rockowe Trójmiasto: Kobyłka

Ostatni dzień rockowego maratonu… Muzycznie zupełnie nie moje okolice, ale była okazja do pogadania i spotkania „na starych śmieciach„. Są jakieś nowe pomysły, może w przyszłym roku formuła nieco się zmieni? Na scenie Blackout, RedRoom, Insomnia, Aterra i M.O.R.O.N., światła mało, zdjęcia kiepskie.

Wołomin Local Fest #5

Właściwie to miałem się obrócić na pięcie i pójść do domu, ale na szczęście spotkałem paru znajomych i jakoś przetrwałem tę godzinę obsuwy. I dobrze!

Killing Silence w Hard Rock Cafe

Właściwie pogodziłem się z faktem, że mam dziś mecz i nie pojadę na ten koncert, ale zerknąłem do kalendarza i okazało się, że to jutro. Pojechałem, choć właściwie byłem już prawie umówiony na próbę u Plateau…

Rock Live 4

Dotarłem na Rock Live do z Zielonki mocno spóźniony, ale usprawiedliwiony – nasze seniorki grały z Politechniką i wygrały, co jest najważniejsze. Załapałem się jeszcze na From the Basement, z przyjemnością posłuchałem Asspirine, M.O.R.O.N jak zwykle mnie zmasakrował. Vecorida to zupełnie nie moje klimaty, ale mam wrażenie, że basistka grała kiedyś na Rock Piątku w… Czytaj dalej →

Dziedzictwo Nadbużańskie

No i zaczynam się łamać… Postanowiłem wieczorem pojechać do Zielonki na Rock Live 4, bo i Asspirine, i M.O.R.O.N, a i Leżą Lenie chciałem usłyszeć, ale zajrzałem do Galerii przy Fabryczce, żeby zobaczyć przynajmniej plon pleneru, bo na wernisaż się nie załapię. Szykuje się fajna impreza, a jeszcze wieczorem potem mają zagrać Blues Fighters. Co robić,… Czytaj dalej →

Wołomin niejedno ma radio

Bez ograniczeń w zasięgu i mocy nadajników. Bez natłoku reklam i prognoz pogody. Bez licencji i koncesji…   Malutka reżyserka wydzielona z pomieszczenia biurowego przy ul. Warszawskiej, komputer, mikser, dwa mikrofony, słuchawki, pudło kompaktów, wiadro mocnej kawy i internetowe łącze – tyle wystarczy, aby pojawić się „w eterze”. Aby utrzymać i zainteresować słuchacza trzeba jeszcze… Czytaj dalej →

Swego nie znacie…

Chwilowo zaniemówiłem, gdy ostatnio namawiając przyjaciółkę na przyjście na wernisaż Anny Szumańskiej w wołomińskiej „Fabryczce” usłyszałem, że raczej nie jest zainteresowana „lokalsami”… Dlaczego zakładamy z góry, że lokalni twórcy są gorsi?

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑