Kupiłem Przewodnik Katolicki. Szok, co? W dodatku nieaktualny. Mocno nieaktualny. I jeszcze zapłaciłem jak za jakiś kolorowy magazyn z płytą, a to raptem 6 (!) stron. Głupi jakiś jestem chyba. Czytaj dalej „Kto by pomyślał?”
Zagadki przeszłości
Prosta chyba, więc z siedem punktów :) Co to jest, to ciemne, w lewym dolnym rogu? Rok 1947, zdjęcie lotnicze. Czytaj dalej „Zagadki przeszłości”
Już jest…
…choć jeszcze nieoficjalnie. Otwarcie o 13.00. Czytaj dalej „Już jest…”
Zmiana planów!
Pomnik czy też może raczej tablica (?) upamiętniająca Polaków ratujących Żydów w czasie II Wojny Światowej zostanie odsłonięta już czwartego października. Nie stanie na skwerze NSZ (to chyba dobrze), ale na terenie Powiatowego Centrum Dziedzictwa i Twórczości przy Orwida. Forma też nieco inna, niż wcześniej planowano – głowy nie dam, ale wcześniej chyba te postacie nie miały opasek ani nie było tam tego ryngrafu… Czytaj dalej „Zmiana planów!”
Kobyłka – 1947
Z prawej strony – przejazd kolejowy i okolice dzisiejszego Urzędu Miasta. Z lewej na górze – teren dzisiejszego Ośrodka Kultury przy Jana Pawła II (dawna Kolejowa). Czytaj dalej „Kobyłka – 1947”
Zażydzone miasto
Kiedyś dziennikarze nie owijali w bawełnę… Przykład (jeden z wielu) z Małego Dziennika z marca 1937 roku – ciekawy o tyle, że dotyczy Wołomina. Czytaj dalej „Zażydzone miasto”
Centrum na mapie – rok 1933
Zmieniły się głównie nazwy ulic, zniknęła Książęca i Skwer Okrzei, ale poza tym – bez większych zmian. Widać oznaczoną synagogę przy obecnej Moniuszki oraz Magistrat i Kasę Chorych oznaczone MK. Pocztę mieliśmy przy Książęcej, kino – przy Placu Piłsudskiego (późniejsza Biblioteka Pedagogiczna).
Największa ciekawostka – literka Ł to… łaźnia rytualna.
Kościół w ruinie
Dzisiejszy allegrowy łup: wołomiński kościół z czerwca 1945 roku. Właściwie to jego fragment… Ktoś ma więcej? Czytaj dalej „Kościół w ruinie”
Rower w kolorze sepii
Będę się chyba mocno napinał, żeby wziąć udział w tej imprezie… Rower, historia Wołomina, stroje z epoki – prawie wszystko się zgadza, tylko tym żołnierzom niemieckim nie chce mi się jakoś pomagać. W niczym, absolutnie. Czytaj dalej „Rower w kolorze sepii”


Najnowsze komentarze