Szukaj

codziennik

notatki. fotografie. myśli

Tag

koncert

Chłopcy kontra Basia

Musiałem się dobrze bawić, nie miałem wyjścia… Nie, nikomu niczego nie obiecywałem i nie musiałem udawać – jeśli na scenie aż wibruje od dobrych emocji i poczucia humoru, buzuje energia, jeśli artyści dobrze się ze sobą czują, to publika momentalnie wsiąka w klimat nawet wtedy, gdy zespół porusza się po egzotycznych obszarach muzycznych. Na scenie prawda zawsze broni się najlepiej…  Continue reading „Chłopcy kontra Basia”

Radzymińskie Zaduszki Jazzowe

Nie mam zbyt wielu powodów do odwiedzania Radzymina – pewnie gdyby nie organizowane przez Jarka Gasia zaduszki jazzowe dawno bym zapomniał o istnieniu tego miasta… Impreza jak zwykle na poziomie, dobry dźwięk, sala pełna. Rezerwacje trochę chyba nie zadziałały, ale obeszło się bez awantur – to już nie kino „Czar”, a na scenie nie stoi punkowa kapela… Continue reading „Radzymińskie Zaduszki Jazzowe”

Harmoniści po raz piaty

Nie będę ukrywał – jestem rozczarowany. Spodziewałem się tłumów młodych patriotów w tak modnej ostatnio odzieży manifestującej narodową dumę, bo w końcu trudno o bardziej polską muzykę, niż ludowa i rodzima, a tu… skucha, ani jednego. Poszli na kebab? A może Adam Strug zniechęcił ich, mówiąc o pedałówce jako o polskim wkładzie w rozwój aerofonów? Kto wie…? Continue reading „Harmoniści po raz piaty”

Edyta Górecka na Parkograniu

Muzykanci z wiejskiego podwórza

Krzysztof Ścierański New Quartet

Bum Bum Orkestar

Kocykowy koncert w Kurach

Gdyby Maciejuk nie zadzwonił, to bym się pewnie nie dowiedział zbyt prędko, że istnieje taka fundacja jak Bajku-Majsz i że robi dziś w Kurach bardzo kameralny koncert, w którym zagrają dzieciaki z wołomińskiej szkoły muzycznej. Co mnie to obchodzi? Nic… Ale pojechaliśmy. Dlaczego nie? Continue reading „Kocykowy koncert w Kurach”

Tribute z gościem

Profeska

Będę szczery – nie chciało mi się iść na ten koncert. Zmiany w składzie występujących kapel nie wróżyły szczególnie dobrze tej imprezie, ale ciekawość zwyciężyła: „na ostatnich nogach” dotarłem do MDK i ani trochę nie żałuję! Continue reading „Profeska”

Hiphopowo

Z rockerką to jednak jest łatwiej: wszyscy muzycy są uwiązani do instrumentów i nie plączą się po scenie, oświetleniowiec wie, gdzie ma świecić, a ja mam wszystko podane jak na tacy. W hiphopie najczęściej scena jest pusta, koleżka od bitów schowany gdzieś w cieniu i w kącie, a na froncie miotają się goście z mikrofonami, który usiłują zrobić widowisko – ze średnim skutkiem. Często mam wrażenie, że większość z nich ma w sobie coś kilku moich znajomych z basistów, którzy grają nieźle, ale kiwają się do jakiejś zupełnie innej melodii. Może już do następnego numeru? Continue reading „Hiphopowo”

Bez Maryny…

Blog na WordPress.com.

Up ↑