Szukaj

codziennik

notatki. fotografie. myśli

Tag

Huragan

Wołomiński klub sportowy założony w 1923 roku.

Harcerski Huragan

Głos Wołomina, Radzymina, Mińska Mazow. R. 1, nr 4 (lipiec 1930)

Czy ja dotąd nie zarejestrowałem jakoś przez nieuwagę harcerskich korzeni „Huraganu”? A może to wtedy, w 1930 roku ktoś naciągał fakty?

W roku 1923, miejscowa młodzież harcerska dała inicjatywę założenia na terenie m. Wołomina organizacji sportowej; powstał więc staraniem starszych harcerzy pierwszy klub sportowy pod nazwą „Huragan”. Założycielami formalnemi klubu są: b. burmistrz Czajkowski Mieczysław, adwokat Kempiński Antoni, dr. Czaplicki Stanisław i p. Rydecki Stanisław.

Continue reading „Harcerski Huragan”

Nie do poznania

W sobotę miałem ciekawe spotkanie z dwoma gośćmi w wieku… hmmmm… nieco bardziej średnim, niż mój – wbili na halę OSiR i rozglądali się nieco zdziwieni. Okazało się, że to Radzyminiacy, którzy jakieś trzydzieści lat temu ostatni raz byli na tej hali jako zawodnicy i przy jakiejś okazji wpadli powspominać. Nie bardzo poznawali obiekt, co mnie nieco zdziwiło, ale…  Continue reading „Nie do poznania”

Szerokie spojrzenie na OSiR

Pokazowe karate

Nadspodziewanie dobry Huragan

Po kilku latach trafiłem na relację z turnieju, o którym wcześniej znalazłem jedynie krótką wzmiankę. Dawne to dzieje, ale zawsze miło poczytać o sukcesach ambitnych praszczurów wołomińskiego futbolu! Ciekawe, jak by wyglądał mecz z obrażoną Warszawianką?  Continue reading „Nadspodziewanie dobry Huragan”

Huraganowe niejasności

Stadjon: tygodnik poświęcony sprawom sportu i przysposobienia wojskowego
R.3, nr 6 (5 lutego 1925)

Troszkę jestem zaniepokojony… Za datę powstania klubu przyjmuje się rok 1923, trzy lata temu hucznie obchodziliśmy dziewięćdziesięciolecie! Continue reading „Huraganowe niejasności”

Groźnie…

W pochodzie codzienności (7)

Nocny basket

Pobaskecone!

Był jakiś taki tekścik o spokojnej tafli jeziora, kwiecie lotosu i wagonie tybetańskich mnichów, nawet nie wiem skąd pochodził, więc zapewne „z internetu”. Grunt, że idealnie oddawał nastrój chwili…

Pełnoletnie Grand Prix

Blog na WordPress.com.

Up ↑