Luther

Oto powód moich obaw o kontynuowanie Westworld – bolesny przykład fajnego serialu, który wyczerpał swoją formułę, ale jest na siłę reanimowany. Nie da się chyba inaczej nazwać dokręcania dwóch zamotanych fabularnie odcinków po trzech nierównych sezonach… Czytaj dalej „Luther”

Westworld

Dwa sezony znakomitego serialu za mną i ze zdziwieniem stwierdzam, że HBO zamówiła trzeci… Troszkę zaniemówiłem. Byłem przekonany, że to już koniec, że wszystko, co było do wyjaśnienia, zostało wyjaśnione, reszta zaś ma pozostać tajemnicą. Że nie da się bardziej obudować fabularnie pomysłu z nakręconego w 1973 roku filmu. No dobra – da się, ale to już będzie na siłę, sztuczne, naciągane. Czy na pewno chcę to oglądać? Czytaj dalej „Westworld”

Taboo

Ten serial się nie zepsuje – to pewne! Liczy całe osiem odcinków, jest znakomicie sfilmowany, klimatyczny, brudny i brutalny. Wiktoriańska Anglia nie jest w tej historii szczególnie urokliwym miejscem i czasem, dzięki czemu Jessie Buckley ze swoim szelmowskim uśmieszkiem i Oona Chaplin z pięknymi oczami są jeszcze bardziej intrygujące… Czytaj dalej „Taboo”

Counterpart

Cierpliwie sobie czekam na drugi sezon Odpowiednika, a tu nagle medialna plota: drugi będzie, ale potem – pewnie koniec. Zbyt mała oglądalność. O żesz… Dzięki niemu uwierzyłem w seriale, to przez niego bez wahania płaciłem abonament, to on jest winien temu, że zacząłem sięgać po kolejne tytuły!  Czytaj dalej „Counterpart”

Londyn 1967

Czasem wydaje mi się, że urodziłem się za późno, że ominęło mnie wszystko to, co w kulturze najbardziej mnie kręci. Żałuję, że nie byłem nastolatkiem w drugiej połowie lat 60., że nie urodziłem się choćby w Holandii. Tyle dobrej muzyki, filmów i książek miałbym szansę poznać „na świeżo”, w dniu premiery, w odpowiednim kontekście… Piotr Szarota miał pomysł, jak dać mi tego namiastkę. Czytaj dalej „Londyn 1967”

„Potop” pod Wołominem?

Dzień Dobry R.4, nr 308 (6 listopada 1934)

Coś mi się tu nie zgadza… Nie słyszałem o przedwojennej wersji „Potopu”, nie znajduję niczego o takiej produkcji w internecie. W 1934 pod Wołominem kręcono film „Przeor Kordecki – obrońca Częstochowy„, znalazła się nawet jakaś pamiątka po planie zdjęciowym, może więc o ten film chodzi pismakowi z Dzień Dobry? A może się plany reżyserowi zmieniły w trakcie produkcji? Ciężko wyczuć – w tekście nie ma ani jednego nazwiska aktora, na którym można by oprzeć internetowe dochodzenie… Czytaj dalej „„Potop” pod Wołominem?”

Jak cyklop

Tak się trochę czułem z GoPro na czole… Chciałem tylko sprawdzić możliwości tego sprzętu – mam go na kilka dni, w planach jest natrzepanie ujęć do planowanego teledysku Asspirine, ale na razie chciałem się troszkę oswoić z obsługą przez smartfona, sprawdzić jakość 4K, żywotność baterii. Póki co dowiedziałem się, że filmy w tej rozdzielczości obrabiają się na YT godzinami. Pewnie do rana będą się przeliczać, a i tak muszę jeszcze chyba podłożyć jakiś dźwięk, żeby nie było słychać chrobotania w moim bajku i mojego stękania na piachu…

Czytaj dalej „Jak cyklop”

W cieniu

Do niedawna Rumunia kojarzyła mi się właściwie wyłącznie z backgammonem i dominem, które są ponoć niezwykle popularne wśród tamtejszych emerytów przesiadujących całymi dniami przy planszach i stolikach. I z Rummikub – bo właśnie w Rumunii powstała ta gra.  No i z od tygodnia mam też świadomość istnienia w tym kraju kinematografii – może nie jakiejś światowej, ale na pewno potrafią tam zrobić dobry serial kryminalny. Czytaj dalej „W cieniu”

Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy

Na szczęście nie obiecywałem sobie zbyt wiele po tym filmie, więc i rozczarowania wielkiego nie było. Znakomity temat został może nie tyle zmarnowany, co niewykorzystany – dłuuuuga lista znanych nazwisk nie wystarczy do osiągnięcia sukcesu kasowego. Śmiem nawet twierdzić, że przeszkadza w odbiorze, bo po znanej twarzy spodziewam się intuicyjnie ważnej roli, choćby to był nawet Zbigniew Buczkowski. Czytaj dalej „Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy”

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑