Montownia 001

Debiut z przeszkodami… Muzyczna inicjatywa Martyny nie miała łatwego startu – fabryczkowy dach postanowił nieco poprzeciekać i zaczęło kapać na scenę, więc w ostatniej chwili imprezę trzeba było przenieść do Galerii. Wiadomo: mniej miejsca, gorsza akustyka, plątanina kabli, brak świateł… Jakby tego było mało – dwóch muzyków miało po drodze dramatyczne przygody motoryzacyjne i dotarli na miejsce w ostatniej chwili. Nieco nerwowo się zrobiło. Muzycznie to zupełnie nie moje rewiry, ale Peter J. Birch i Jabłonka zabrzmieli dobrze i absolutnie nie mam powodów, żeby źle wspominać ten wieczór. Czytaj dalej „Montownia 001”

Żywiołowe Maciejowe

Jadna z najlepszych imprez w Fabryczce, na jakich byłem: przesympatyczny wernisaż sztuki użytkowej Piotrka Maciejuka dzięki kilku przyjaciołom i ich miniwystępie płynnie przeszedł w koncert Jacka Kleyffa w towarzystwie Nasty Niakrasavej i Jerzego „Słomy” Słomińskiego. Oby więcej takich spotkań! Czytaj dalej „Żywiołowe Maciejowe”

Żywiołowy półmetek

Niedzielny wernisaż Piotrka Maciejuka w przygotowaniu: zdjęcia szukają sobie miejsca na ścianach, meble zbierają się w małych grupkach i naradzają pod ścianami… Coś czuję, że będzie to wyjątkowa impreza, bo przecież „ciągnie swój do swego” i zarówno oprawa muzyczna wernisażu Żywiołowe – Maciejowe będzie wyjątkowa, jak i goście z pewnością niezwykli. Czytaj dalej „Żywiołowy półmetek”

Honeco Design

Miałem dziabnąć dosłownie kilka zdjęć, żeby było z czego skleić zaproszenie na wernisaż w Fabryczce dla Honoraty, ale jakoś tak się dobrze bawiliśmy wymyślając tytuły prac, że wyszła z tego całkiem długa sesja. Swoją drogą – może to jest pomysł na wernisaż? Niech się goście wykazują wyobraźnią! Czytaj dalej „Honeco Design”

Powrót do „Szkoły zombie”

Jakoś nie jestem przekonany do tego scenariusza i miałem nadzieję, że po wakacyjnej przerwie i premierze Szczęściary inny tekst trafi „na warsztat” Teatru przy Fabryczce… Mona i Ania postanowiły dać mu jednak jeszcze jedną szansę – w końcu ekipa włożyła już w niego sporo pracy, mają masę przymyśleń, ogarnięty tekst i ruch oraz scenografię. Cóż mi pozostało? Trzymam kciuki! Czytaj dalej „Powrót do „Szkoły zombie””

Kocham rzeźbić

Prosty tytuł tej wystawy nie powinien zniechęcać odbiorców – Beata Aleksandrowicz dobrze czuje się zarówno w skromnych, niewielkich formach, jak i w pomnikowych formatach. Miałem dziś szansę przyjrzeć się jej pracom przed sobotnim wernisażem w wołomińskiej Fabryczce, bo na otwarcie „z pompą” raczej nie uda mi się dotrzeć. Czytaj dalej „Kocham rzeźbić”

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑