Zdjęcie zimorodka ledwie dotykającego dziobem lustra wody, zwycięstwo w prestiżowym konkursie, wyśrubowana stawka za reportaż – każdy ma swoją miarę sukcesu. Moją jest akceptacja zdjęcia przez Olę. Yes, yes, yes!

Canon na dłuższą metę jakoś się u mnie nie przyjął, choć długo używałem analogowej lustrzanki, a moją pierwszą cyfrówką był model G3. Wygrał Pentax – dorzynam już chyba trzecią puszkę i trochę mnie to przeraża… Czytaj dalej „Z kanonierką”

Jak trener Kaytek nada ksywkę, to klękajcie narody…!

Grzybek. Pamiętamy!

Co jakiś czas zabieram się za porządki w analogowych odbitkach, ale zaraz ręce mi opadają i daję sobie spokój. Zostaję z kilkoma fotkami na których jest coś więcej, niż zamierzałem pokazać kilkanaście, a czasem i ponad dwadzieścia lat temu, kiedy naciskałem spust migawki. Na tych na przykład jest „grzybek”, choć bohaterem miał być drewniany dom na pierwszym planie… Czytaj dalej „Grzybek. Pamiętamy!”

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑