Szukaj

codziennik

notatki. fotografie. myśli

kategoria

spotkania

Na linach

VI Wołomiński Rajd Zabytkowych Rowerów

Motanki

Zlot plackożerców

Moczykije

Naukowo

Inwazja studentów! Kilkudziesięciu żaków z warszawskiej Akademii Pedagogiki Specjalnej poznawało dziś wątpliwe uroki Wołomina – mają tu wkrótce wrócić z ankietami i zacząć nas badać i diagnozować pod kątem socjologicznym. Pewnie by mnie to mało interesowało jako prostego prowincjusza, ale po pierwsze: Kasia Okuniewska prosiła mnie o wsparcie, a jej nie odmawiam, po drugie: hałastrą dowodził dr Robert Pawlak, autor Przemian edukacyjnych w małym mieście, które to dzieło mozolnie studiuję ostatnimi czasy. Chciałem poznać gościa… Continue reading „Naukowo”

Warsztatowo ze Skubasem

Znałem tylko kilka jego kawałków z radiowej „Trójki”, muzykiem nie jestem, ale klasycznego „spotkania z ciekawym człowiekiem” nie mogłem sobie odpuścić. Nie wiem, na ile to było interesujące czy rozwijające dla muzykantów, ale ja spędziłem miło wieczór w towarzystwie paru pozytywnie zakręconych osób i poznałem autentycznego, otwartego i szczerego gościa, który chyba bardzo lubi swoją robotę, chodzi swoimi drogami, uczy się na własnych błędach i ma z tego masę radochy. Continue reading „Warsztatowo ze Skubasem”

Mistrzowie w Fabryczce

Pojedzone. Popite. Pogadane. Śniadanie Mistrzów w Fabryczce zaliczone! Continue reading „Mistrzowie w Fabryczce”

X-Wing Regional Championship Wołomin

Miasto moje, a w nim…

…małe uliczne festiwale z okazji święta ulicy, kameralne kina podwórkowe, wygodne ławeczki w zieleni co kilkadziesiąt metrów. Mikroskopijne parki wciśnięte w każdą wolną przestrzeń w mieście i ambitne murale. Continue reading „Miasto moje, a w nim…”

Święty kubek

Nie wiem, jak u innych, ale u nas instytucja „świętego kubka” ma się całkiem nieźle. To nie musi być jakieś wyjątkowe naczynie – wystarczy, że je lubisz, nie pijasz z innego i już nikomu innemu nie wolno z niego korzystać. Zazwyczaj taki kubek ma dożywocie – hołubisz go, póki ktoś go stłucze i jest całkiem nieistotne, że nie widać już na nim nadruku i jest lekko wyszczerbiony… Continue reading „Święty kubek”

W Pińczowie dnieje…

Blog na WordPress.com.

Up ↑