Szukaj

codziennik

notatki. fotografie. myśli

kategoria

gry planszowe

Właściwie interesują mnie wyłącznie abstrakcyjne gry logiczne – nie poświęcam uwagi tym wielkim, kolorowym pudłom pełnym żetonów, kart, plansz i wielościennych kości. Żadnej losowości. No dobra – czasem, troszkę…

Polatane

Ciekawy sposób na relaks w środku tygodnia: spotkać się z kumplami, wyjąć kosmiczną flotę z pudełek i urządzić sobie kilka stołowych bitew. Na szczęście znów wpadłem w sidła Magic: the Gathering – chyba wychodzi taniej i poręczniej… Ale fajnie jest pokibicować! Continue reading „Polatane”

Tempo

Plansza nietypowa, choć raczej niekłopotliwa – wykonałem ją sobie z części arkusza łazienkowej mozaiki ceramicznej. Każdy z graczy dysponuje piętnastoma pionami w swoim kolorze, które przed rozpoczęciem rozgrywki rozmieszcza się na planszy w specyficzny sposób – jak na zdjęciu powyżej. Jak wpadł na to Sidney Sackson, który w 1970 roku opracował Tempo? Nie mam pojęcia! Continue reading „Tempo”

Partonia

Powinno być łatwo o sprzęt, bo czasy teraz takie, że pewnie każdy ma w domu zestaw do warcabów polskich – w końcu patriotyzm jest na fali, nie? Opracowana przez V. R. Partona, francuskiego znawcę warcabów odmiana gry rozgrywana jest właśnie przy użyciu zestawu do tej gry: plansza 10×10, po 20 pionów dla każdego gracza. Continue reading „Partonia”

Third Level Hex

Obudziłem się dziś rano z uporczywą myślą, że Third Level można spróbować rozgrywać przy użyciu domina heksagonalnego. Parafrazując niezastąpionego Adama Słodowego: mam tu już gotowe takie domino… Reguły takie same, tylko chyba nieco trudniej: w wersji tradycyjnej nie wolno dokładać takich samych wartości w rzędach i kolumnach, tutaj trzeba się pilnować aż w trzech kierunkach. Ale grać chyba się da…

Archimedes

Legenda o Archimedesie, który uratował Syrakuzy przed Rzymianami podpalając ich statki przy użyciu promieni słonecznych skupionych przy użyciu wklęsłych zwierciadeł, za które posłużyły żołnierskie tarcze zainspirowała Philipa Cohena i Scotta Marleya do stworzenia gry. Oprócz bardzo ciekawej mechaniki rozgrywki ma ona jeszcze jedną wielką zaletę – do rozegrania partyjki Archimedesa wystarczy standardowy zestaw warcabów. Continue reading „Archimedes”

Dozo

Gra powstała w 1970 roku, jej autorem jest Alexander Randolph. Wymaga wprawdzie dość nietypowych akcesoriów, ale jak zwykle niezbyt kłopotliwych. Trójkątna plansza o boku 7, czyli 28-polowa, oraz po 7 kamieni w czterech kolorach – to wszystko. Żeby było ciekawiej – gra jest dla dwóch lub trzech graczy, co wcale nie zmienia jej reguł, a na dokładkę w czasie rozgrywki każdy z graczy używa dowolnego koloru pionów.

Continue reading „Dozo”

Quartetto

To dość świeża, bo wymyślona w 2008 roku gra autorstwa Arty’ego Sandlera. „Wymagania  przętowe” minimalne – tradycyjna szachownica, po cztery piony dla każdego gracza. Ustawienie początkowe pionów na zdjęciu powyżej. Continue reading „Quartetto”

Ploy

Jedna z gier, o których czytałem u Marka Penszko w Problemach baaaardzo dawno, w pierwszych latach mojej dziwnej fascynacji grami logicznymi, i której nie miałem nadziei posiadać. Serio. Dwa tygodnie temu zamówiłem wycięcie w folii samoprzylepnej oznaczenia na piony i już miałem przystępować do mozolnego klejenia i rozglądałem się za odpowiednią planszą 9×9, kiedy zobaczyłem Ploy na allegro. I kupiłem. I mam!

Continue reading „Ploy”

Dai Hasami Shōgi

Od biedy można chyba spróbować pyknąć partyjkę na zwykłej szachownicy – wprawdzie hasami shōgi wymaga planszy 9×9, ale przecież można stawiać piony na skrzyżowaniach linii, jak w Go. Nawet tak będzie lepiej – w końcu to tradycyjna gra z Kraju Kwitnącej Wiśni… Dzięki wsparciu mojego domowego tłumacza z japońskiego dowiedziałem się, że wprawdzie hasami znaczy „nożyczki”, a shogi translator google tłumaczy jako „tworzenie ubrań”, ale już hasamu oznacza coś jak „szczypać”, „być wewnątrz” „pomiędzy”, a shogi to słowo opisujące chyba generalnie gry planszowe, bo występuje w nazwach kilkunastu wariantów tradycyjnych i współczesnych japońskich gier.

Continue reading „Dai Hasami Shōgi”

Halma z przeszkodami

Halma nie jest jakąś szczególnie wciągającą grą – ot, wiekowa klasyka wśród planszówek. Pewnie mało kto grał w pełną, czteroosobową wersję na planszy 16×16, ale jako szybką gierkę rozgrywaną przy użyciu kompletu warcabów znają ją pewnie wszyscy miłośnicy gier bez prądu i zagrali w nią raz. No dobra – dwa razy. Ja byłem twardzielem – mam za sobą trzy partyjki, przed sobą zaś wiele gier testowych w „halmę z przeszkodami”, na którą pomysł zanotowałem w swoim kajeciku w kropki jakieś dwa lata temu. Continue reading „Halma z przeszkodami”

Third Level

Chociaż domino często mnie inspirowało jako ciekawy symbol, to jako gra (mimo dziesiątek odmian i wariantów) jakoś szczególnie mnie nie pociągało. Właściwie poza naszą „domową” odmianą Remika przy użyciu double-nine nie grywałem w żadną inną dominową grę – zawsze zniechęcała mnie konieczność prowadzenia notatek i obliczeń, irytowała „jednowymiarowość” rozgrywki. Chciałem układać z kostek jakieś płaszczyzny i dopiero Dominoku dało mi taką możliwość – i inspirację! Continue reading „Third Level”

Verte

Mam taki solidny zeszyt w kropki (nie w kratkę czy w linie, ale właśnie w kropki), do którego trafiały notatki, z których czasem powstawały artykuły, złapane gdzieś w biegu myśli, z których skleiłem jakieś teksty piosenek, szkice przetworzone na zdjęcia i dziwne bazgroły, które rzadko stawały się grami planszowymi. W sumie udało się to tylko Triles, ale może dzisiejszy wpis to pierwszy krok do powstania nowej, prostej gry? Continue reading „Verte”

Blog na WordPress.com.

Up ↑

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 1 201 obserwujących.