Nic nie wiem o tym pinsie… Lata 90.? 80.? A może 70.? Dostawał go każdy zamiast premii, czy może faktycznie zasłużeni, wieloletni pracownicy? Był w komplecie  jakimś medalem, dyplomem? Zakładów Stolarki Budowlanej już nie ma, ale może ktoś jeszcze wie takie rzeczy…

Będą chętni do udziału?

Phi! Szybko pływać w płetwach to każdy chyba potrafi. Gdyby to były zawody w w szybkim bieganiu w płetwach, to dziś mielibyśmy 36. edycję widowiskowej, emocjonującej, obleganej przez kibiców imprezy, a tak… Imprezy nie ma, starego basenu nie ma, a żużel na bieżni OSiR się marnuje!

Gaj Pamięci

Po siedemdziesięciu siedmiu latach znów są z nami! Wprawdzie dzięki temu cokołowi jedynie w wyobraźni i pamięci, ale przecież czasu już nie cofniemy, nie „odstanie się” wołomińskie getto, nie przywrócimy życia wołominiakom zamordowanym podczas jego likwidacji. Gdyby nie ta wątła jak wierzbowa witka dziewczyna nie byłoby tego gaju, cokołu i nas zebranych tam wczoraj. A przecież byliśmy… Czytaj dalej „Gaj Pamięci”

Jerzyska 1989

Nie wiem, jaka była „oficjalna wersja prawdy” o starciu pod Jerzyskami koło Łochowa w 1989 roku – zapewne inna, niż dzisiejszy stan wiedzy. Nie wiem nawet, kto ten rajd organizował – podejrzewam, że wołomińskie PTTK…

Im. F. Paplińskiego

Głupi to i z pustego pudełka się ucieszy… Teraz tylko muszę zrobić małe dochodzenie – kiedy Huta Szkła im. Feliksa Paplińskiego mieściła się na ulicy Feliksa Paplińskiego? To znaczy – huta to była od dawna, a ulica będzie jeszcze długo, tylko patroni się zmieniają. Próbuję po prostu dociec, z którego roku jest to opakowanie. Czytaj dalej „Im. F. Paplińskiego”

I u nas wiosna

Trubadur Warszawy – kabaret artystyczny:
humor, piosenki, satyra, monologi, deklamacje, kuplety, jednoaktówki
R. 24, nr 18 (30 kwietnia 1932)

No proszę – prawdziwi ludzie renesansu: sprawdzali się i na boisku, i na scenie! Dziś też znam takie przypadki, więc może jest jakieś pokrewieństwo, którego nie dostrzegam? Grunt, że kontynuujemy te tradycje kabaretowe. Szkoda tylko, że muzyka nie bardzo zadawalniająca…

Do kompletu

Tak coś czułem, że dzisiejsza wyprawa łowiecka się uda – i się udała! Moja kolekcja „wołominaliów” wzbogaciła się o skromniejszą wersję jubileuszowego gadżetu KKS Huragan z 1973 roku. Większy egzemplarz dostałem cztery lata temu w prezencie, ale za ten mniejszy przyszło mi już zapłacić. Nie wahałem się!

To Sahara, to Sahara!

Kolce : kartki humorystyczno-satyryczne.
R. 26, nr 35 (29 sierpnia 1896)

W 1896 roku wesołek z Kolców najwyraźniej jeszcze nie wpadł na chwytliwy temat Żydów w swoich sucharkach, więc próbował „ukręcić bicz z piasku” z widocznym efektem.

Gdzieś indziej

Przeszłość uważam raczej za będącą gdzieś indziej niż będącą kiedyś czy już minioną. Przeszłość wydaje mi się trwać wiecznie na wiecznym spektrum czasu. Niekiedy z tej przeszłości coś nam zostaje, znajduje się jakiś jej strzępek, pozostałość w miejscu zupełnie nieoczekiwanym.

Czytaj dalej „Gdzieś indziej”

Trochę szok… Kilka lat później impreza miała elegancki, metalowy znaczek, a tu… Słabo to wygląda, może dlatego nie miałem okazji widzieć wcześniej tej naszywki z Rajdu o Puchar Prezesa.

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑