Szukaj

codziennik

notatki. fotografie. myśli

kategoria

Wołomin

Od urodzenia mieszkam w Wołominie, pracuję tu, mam tu przyjaciół. Rzadko opuszczam miasto – właściwie nie odczuwam takiej potrzeby.

Romantyczni

Na dziesiątym Powiatowym Przeglądzie Poezji Romantycznej nie byłem, podobnie jak na żadnym poprzednim, ale z przyjemnością posłuchałem sobie dzisiaj kilku wykonań finalistów dotychczasowych przeglądów. Tym bardziej, że kilku młodych artystów znam dość dobrze… i od dość dawna. Continue reading „Romantyczni”

Na linach

Lubitiele

Kurjer Poranny
R.34, nr 190 (11 lipca 1910)

Mam nadzieję, że na dzisiejszą majówkę na „patelni” wszystkie gwiazdy dojechały – i że historia się jednak nie lubi powtarzać… ;)

VI Wołomiński Rajd Zabytkowych Rowerów

Amygdala miejsca

Igrzyska na piątkę

Motanki

Osada Wołomin

Słowo R.28, nr 144 (26 czerwca 1909)

Wieś Wołomin (st. dr. żel. Petersburskiej) na mocy uchwały mieszkańców, popartej przychylnym wnioskiem naczelnika powiatu radzymińskiego, postanowiono zamienić na osadę.

Lipińska w budowie

Usiłuję zaprowadzić jakiś porządek w cyfrowym archiwum i trafiam na zdjęcia, o których dawno zapomniałem, jak choćby to powyżej. Chyba lata siedemdziesiąte, osiedle Lipińska. Bloki wydają się być już zamieszkane, bo na balkonach wietrzą się jakieś pierzyny i widać komin kotłowni koło „piątki”, ale społemowski pawilon handlowy ledwo na pierwszym etapie budowy. Nie wiem nawet, skąd mam to zdjęcie i nie pamiętam, czy mam je również w formie papierowej… Poszukam – tylko nie wiem kiedy.

Jest scenografia!

Nie wiem, czy to już wszystko, ale na scenie Teatru przy Fabryczce pojawiły się metalowe kubiki, z których młodzi aktorzy podczas spektaklu tworzą elementy scenografii. Niby nic, a jak wiele zmienia! Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony dzisiejszymi zajęciami w podgrupach – tym bardziej, że na ostatniej próbie, na której byłem absolutnie nic się nie kleiło… Continue reading „Jest scenografia!”

Jakieś krótkie to lato…?

Sparing z La Basketem

Lubię takie spotkania – bez napinki i podziału na roczniki, na luzie, ale i na punkty. Poszło nam świetnie mimo braku kilku fajnych, ale kontuzjowanych dziewczyn i z przyjemnością obserwowałem „parkietowe cuda”, jak choćby fajną współpracę naszych doświadczonych „moherów” z totalną „surówą” (Magda, jeszcze raz gratuluję debiutu) czy śmiałą grę pod koszem Gandzi, która dotąd często zatrzymywała się w połowie obrotu i mamrotała tylko pod nosem jakieś „no bo… no ale…”. Podobało mi się i domagam się więcej! Kogo wyzywamy na pojedynek w przyszłym tygodniu? Continue reading „Sparing z La Basketem”

Blog na WordPress.com.

Up ↑