Trochę się późno zorientowałem, ale dzięki temu będę krócej czekał…
Studyjko w plenerze
Nie mam teraz głowy do takich robótek, ale od czego są przyjaciele? Robota prosta jak konstrukcja czajnika, Karola dała radę bez problemu. Ona się czegoś nauczyła, ja miałem trochę czasu na sprawy pilniejsze. Wilk syty i owca cała. Czytaj dalej „Studyjko w plenerze”
Na wieczną pamiątkę
Znów wpadły mi w ręce zdjęcia, z których patrzą na mnie z nadzieją wołominiacy sprzed blisko wieku. Najczęściej specjalnie upozowani, uczesani, przejęci wydarzeniem, jakim było wspólne zdjęcie z rodziną, nauczycielem, duchownym. Czy myśleli wtedy o tym, że ktoś w XXI wieku będzie z uwagą studiował ich twarze, elementy ubioru czy tło, aby pokusić się o przybliżone przynajmniej określenie czasu, miejsca i bohaterów wydarzeń? Czy byli świadomi tego, że ich czasy, ich „teraz” będzie po latach zagadką, naszym „kiedyś” czy może wręcz „onegdaj”? Raczej nie… Myśleli raczej o tym, że za kilka dni dostaną do ręki odbitki, na których napiszą sobie” „na wieczną pamiątkę…”. Ich już nie ma, ale zdjęcia pozostały. Czytaj dalej „Na wieczną pamiątkę”

Najnowsze komentarze