– A pan tutaj, panie Mareczku, na klientów się czaisz? We Wołominie na chleb pan nie zarobisz, bieda idzie… Mówią nawet, że ten nasz poseł z bilbordów to wróci do PiSowskiej tradycji dawania zupy. Biuro otworzył w centrum, codzienie czynne, i na mieszkańców oczekuje – mrozów póki co nie ma, to i pustki u niego, ale z czasem pewnie zaczną przychodzić się ogrzewać ludziska… W Radzyminie się pan zaczaj, może się panu wojewoda na podwózkę trafi, co to go do Dybowa zawezwali na interwencję. Taki klient to i napiwku pewnie nie poskąpi… Tylko się pan nie daj tam opodatkować! Radzyminiaki do kanalizacji dojrzeli wreszcie, a że skarbiec pusty, to z nauczycielskich pensji zdarli, żeby na rurę było. Kto wie, kogo następnego z wypłaty złupią? Może do obowiązkowych czynów społecznych powrócą? Czytaj dalej „Okiem Mariana – spojrzenie dziewiąte”
Przemek Kostrzewa w „Ćwiartce na dwóch”
Trąbka zawsze mnie fascynowała – mały, dość prosty w konstrukcji instrumencik, a tyle barw, tyle brzmień… Zaprosiłem sobie do studia Przemka Kostrzewę, bo to instrument to nie jedyny pretekst – Przemek brał ostatnio udział w nagraniu jazzowej płyty z utworami… Michaela Jacksona. Czytaj dalej „Przemek Kostrzewa w „Ćwiartce na dwóch””
Znacie? To posłuchajcie…
Zacząłem dostosowywać moje radiowe wyczyny do zamieszczenia w sieci. Niestety – wiąże się to z wykastrowaniem nagrań z muzyki… Poniżej link do wywiadu z Michałem Zgutką, blogerem, autorem reszort.pl
Okiem Mariana: Spojrzenie siódme
– Odpalaj pan taksóweczkę, panie Mareczku. Pojedziemy. Co się dziwisz pan? W pociągach niebezpiecznie jest, tak słyszałem, a poza tym – do Radzymina i tak nie dojadę. Na początku to mnie zmylili trochę – coś tam ludzie gadali, że niebezpieczny pociąg jest, to mi się przypomniała jedna afera z moją Helą…
Ubzdurała sobie, że mam taki pociąg właśnie do takiej jednej Marioli z parteru, i awanturę zrobiła na całą kamienicę… Fakt, nogi Mariola miała do samej ziemi, ale dlaczego ja przez to Wielkanoc w szpitalu spędziłem ze wstrząśnieniem mózgu? Hela rękę ma ciężką, a i patelnię sporą… Czytaj dalej „Okiem Mariana: Spojrzenie siódme”
Okiem Mariana – spojrzenie piąte
Coś pan taki zdziwiony, panie Mareczku? Aliganckiego człowieka żeś pan nie widział? Fakt, garniaczek nie pierwszej młodości i troszkę się na mnie nie dopina, ale jakby mnie było stać na nowy, to bym o robotę nie zabiegał… A co? Trzeba się w końcu do jakiejś pracy wziąć, a tu dla mnie fucha jak znalazł, urzędowa, we Wołominie. Sam pan mówiłeś, że w magistracie na pensje nie żałują, to czemu nie spróbować? Konkurs jest, wymaganiom raczej odpowiadam, choć się początkowo opierałem – „urbanistyka” to się mnie jakoś nie za dobrze kojarzy. Stanowisko? A nie pamiętam – pełnomocnik czy coś… A, nie – pomocnik. Do kopertowania i takich tam… Czytaj dalej „Okiem Mariana – spojrzenie piąte”
Okiem Mariana – Spojrzenie czwarte
Narzekają, panie Mareczku, na władzę – a źle czynią! Toż to w ramach walki z bezrobociem zatrudnienie w magistracie wzrasta, żeby statystyki poprawić. A że urzędnicy z Warszawy pozatrudniani? Ja tam się nie dziwię… Czytaj dalej „Okiem Mariana – Spojrzenie czwarte”
Okiem Mariana – spojrzenie trzecie
Skandal jest to, panie Mareczku! Kryzys światowy, roboty nie ma, a nam tu się każą do kanalizacji podłączać! Znaczy się – mnie to nie, ja mam tradycyjnie i ekologicznie, na podwórku… Szwagier też w miednicy się kąpie, więc mu wydatki niepotrzebne nie grożą. Ale kanalarze próbują rękę wykręcać, i na litość też próbują: że przez nich kłopoty finansowe są, że wodociągi całe w rozpaczy i w długach… Że my tu, w centrum nie mamy – to się wie, ale i na przedmieściach bieda! Tam mamony też nie mają i oszczędzają, gdzie się da – a się da! Czytaj dalej „Okiem Mariana – spojrzenie trzecie”
Okiem Mariana – spojrzenie drugie
– Maturę masz pan, panie Mareczku? Nie, tylko tak pytam – żeby nie urazić niechcąco… Jak masz pan, toś pan chwat! Ja to pod górę trochę do szkoły miałem, bo wiesz pan – w suterenie natenczas z mamusią zamieszkiwaliśmy. Moja Hela to się na zawodową szkołę porwała nawet i prawie skończyła, omal kucharką nie zostając! Ale runęły marzenia o karierze, kiedy nam się przychówek przytrafił. Czytaj dalej „Okiem Mariana – spojrzenie drugie”
Okiem Mariana: spojrzenie pierwsze
– Gaz pan masz, panie Mareczku? Nie, nie w piekarniku – do samoobrony taki, w szpreju, łzawiący czy coś… Toś pan rozsądny, że masz pan. Nie to, co ta władza u nasz, we Wołominie. Bo widzisz pan – sam Prezes na Krakowskim Przedmieściu mówił, że zagrożenie czyha zewsząd! Żartów nie ma, trzeba się przygotować – każdy to wie. Nawet w takim Jadowie, co to tam lody kręcą, to wiedzą, i się władza na czołg zrzuciła. Szwagier był tam u nich i widział, to i ja wiem! U nasz niby też jest, ale stary, bez ważnego przeglądu i podejść go łatwo, bo nie w tę stronę ustawiony – od strony stolicy przecież desantu następnego nie będzie. Można by gruntowny remoncik przeprowadzić i gotowym być, ale nie – do wyższej instancji uderza się, wyłóż pan sobie. Niebiańskiej… Jak to – nie wiesz pan? Taksówką pan jeździsz, z ludźmi na poziomie obcujesz – i nie wiesz pan? Toż anioł stróż u nasz zląduje, dedykowany specjalnie! Trzeba to lepiej? Bazę będzie miał na rondzie i dogodną pozycję obserwacyjną na słupie. Pytasz pan, czy to pomoże? Mówią, że nikomu nie zaszkodzi… Czytaj dalej „Okiem Mariana: spojrzenie pierwsze”
Plateau i Grechuta
Dziesięć lat temu nagrali pierwszy krążek demo, wypalali go na własnych komputerach, sami robili okładki.Kilka dni temu publiczna telewizja transmitowała na żywo ich koncert poświęcony twórczości Marka Grechuty, który promuje czwarta płytę zespołu Plateau – „Projekt Grechuta”. Czytaj dalej „Plateau i Grechuta”

Najnowsze komentarze