Znamy się tylko ze sceny…
Z parkietu na deski
Z Julką poznaliśmy się na boisku, ale kontynuujemy znajomość na scenie. Ciekawa droga – z UKS Huragan do Teatru przy Fabryczce… Z drugiej strony – niedaleko. Jakieś dwieście metrów. Czytaj dalej „Z parkietu na deski”
Jutro Łochów
…pojutrze – cały świat! No dobra – pojutrze Rembertów, ale nieuchronnie zmierza to w stronę „całego świata”. Szczęściara powraca do repertuaru Teatru przy Fabryczce, więc trzeba sobie nieco odświeżyć tę historię, nieco przystrzyc dialogi, przypomnieć ruch na scenie. Czytaj dalej „Jutro Łochów”
Ławka żyje
…prawie cała!
Maro
No dobra, przyznaję – schudłaś!
Drewnolub
Gadam o tym i gadam, ale jakoś nie mam odwagi się zabrać za temat rzemieślników i twórców w ich warsztatach… Głupio mi się prosić i narzucać – warsztat to miejsce często zabałaganione, pełne różnych rozpoczętych i porzuconych pomysłów, dziwacznych narzędzi, okrawków, pyłu i kurzu, sadzy i innych różności. Krótko mówiąc – warsztat to nie jest miejsce dla gości, a zwłaszcza gości z aparatem fotograficznym. Ale że z Piotrem znamy się już kilkanaście lat, a i pretekst jest dobry, bo będzie miał niedługo wystawę w Fabryczce, to po prostu wbiłem do niego podstępem. Był dość oporny, bo nie lubi być fotografowany, ale w końcu się nieco rozluźnił… Czytaj dalej „Drewnolub”
Nie mam siły na więcej… Po trzech dniach koszykarskich emocji potrzebuję trochę odpoczynku. I odmiany – dlatego dziś na tapecie zamiast kolejnej „huraganki” rywalka z Polonii ;)

Najnowsze komentarze