Odliczam już dni do września… Brakuje mi treningowego zgiełku, dudnienia piłek o parkiet, meczowych emocji. Wakacje są słabe!

To koniec…

Widok dawno nie widzianych na parkiecie połamańców powracających po kontuzjach w towarzystwie „wypożyczanek” zwabionych przez tęsknotę do macierzystego klubu, więcej śmiechu niż nerwów podczas grania no i przede wszystkim tajna zagrywka moherów, czyli „rondo” – to wszystko wskazuje na to, że sezon nieodwołalnie się skończył. Szkoda… Czytaj dalej „To koniec…”

Okazuje się, że braki we wzroście można nadrobić entuzjazmem i determinacją!

Jeszcze tylko dwa, może trzy tygodnie grzania ławy – i będzie jak nowa!

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑