Już trochę zapomniałem, ile można mieć radochy z zagrania meczu i jaki kabaret można odstawić na ławce rezerwowych! Foteczki meczowe jutro na stronach Huraganu, a dziś – jeden portrecik „huraganiątka”.

Było ciężko, wiadomo… Telefonem się nie dało, aparaty były duże, na odbitkę trzeba było trochę poczekać, ale lustra już były – i kusiły. A teraz jest beka!

Na upolowanie jakiegoś owada czy pajęczaka szanse są już raczej niewielkie, więc muszę się zadowolić takimi ckliwymi obrazkami…

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑