Taniość i dobroć konsumcji

Kto chce się przekonać ze smakoszów o prawdziwości to niech każdy przyjdzie…

Literówki zdarzają się do dziś, ale udziwniona i „elegancka” składnia treści reklam i ogłoszeń z lat 30. już nie wróci. Na szczęście.

Na niehumor

Głos Wołomina, Radzymina, Mińska Mazowieckiego
nr 5, rok 1930

Cukiernik Bronisław Lipski był w tym czasie prezesem Zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej w Wołominie, cztery lata później – radnym w czwartej kadencji Rady Miejskiej. Najwyraźniej marketing polityczny miał opanowany równie dobrze, jak handlowy… Czytaj dalej „Na niehumor” →

Ból oczu

Potrzebowałem tego odcisku na pięcie, który nie pozwolił mi szybko dotrzeć na umówione spotkanie. Musiałem wyjść odpowiednio wcześniej i dużo wolniej niż zwykle wlec się przez pół miasta… Pomogła mi też pochmurna pogoda – nie cieszyłem się jak półgłówek z błękitnego nieba i ciepła, nie oślepiało mnie kwietniowe słońce. Zobaczyłem to, czego wcześniej widzieć nie chciałem – a właściwie widziałem, ale nie chciałem dopuścić do świadomości: wołomiński „markieting„. Czytaj dalej „Ból oczu” →

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑