Okiem Mariana – spojrzenie trzecie

Skandal jest to, panie Mareczku! Kryzys światowy, roboty nie ma, a nam tu się każą do kanalizacji podłączać! Znaczy się – mnie to nie, ja mam tradycyjnie i ekologicznie, na podwórku… Szwagier też w miednicy się kąpie, więc mu wydatki niepotrzebne nie grożą. Ale kanalarze próbują rękę wykręcać, i na litość też próbują: że przez nich kłopoty finansowe są, że wodociągi całe w rozpaczy i w długach… Że my tu, w centrum nie mamy – to się wie, ale i na przedmieściach bieda! Tam mamony też nie mają i oszczędzają, gdzie się da – a się da! Czytaj dalej „Okiem Mariana – spojrzenie trzecie”

Okiem Mariana – spojrzenie drugie

– Maturę masz pan, panie Mareczku? Nie, tylko tak pytam – żeby nie urazić niechcąco… Jak masz pan, toś pan chwat! Ja to pod górę trochę do szkoły miałem, bo wiesz pan – w suterenie natenczas z mamusią zamieszkiwaliśmy. Moja Hela to się na zawodową szkołę porwała nawet i prawie skończyła, omal kucharką nie zostając! Ale runęły marzenia o karierze, kiedy nam się przychówek przytrafił. Czytaj dalej „Okiem Mariana – spojrzenie drugie”

Okiem Mariana: spojrzenie pierwsze

– Gaz pan masz, panie Mareczku? Nie, nie w piekarniku – do samoobrony taki, w szpreju, łzawiący czy coś… Toś pan rozsądny, że masz pan. Nie to, co ta władza u nasz, we Wołominie. Bo widzisz pan – sam Prezes na Krakowskim Przedmieściu mówił, że zagrożenie czyha zewsząd! Żartów nie ma, trzeba się przygotować – każdy to wie. Nawet w takim Jadowie, co to tam lody kręcą, to wiedzą, i się władza na czołg zrzuciła. Szwagier był tam u nich i widział, to i ja wiem! U nasz niby też jest, ale stary, bez ważnego przeglądu i podejść go łatwo, bo nie w tę stronę ustawiony – od strony stolicy przecież desantu następnego nie będzie. Można by gruntowny remoncik przeprowadzić i gotowym być, ale nie – do wyższej instancji uderza się, wyłóż pan sobie. Niebiańskiej… Jak to – nie wiesz pan? Taksówką pan jeździsz, z ludźmi na poziomie obcujesz – i nie wiesz pan? Toż anioł stróż u nasz zląduje, dedykowany specjalnie! Trzeba to lepiej? Bazę będzie miał na rondzie i dogodną pozycję obserwacyjną na słupie. Pytasz pan, czy to pomoże? Mówią, że nikomu nie zaszkodzi… Czytaj dalej „Okiem Mariana: spojrzenie pierwsze”

Uczestnik kultury

Swego czasu byłem oburzony, gdy na kameralnych, akustycznych koncertach w niewielkich salach spotykałem rozpromienionych rodziców z kilkuletnimi szkrabami. Już wiedziałem, że w połowie trzeciego utworu usłyszę zadane pełnym głosem pytanie: Mamo, kiedy idziemy do domu? Czytaj dalej „Uczestnik kultury”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑