Biafro na skoczni

„Pan teraz ma relaks”, jak powiedział windziarz do Ochódzkiego w kultowym Misiu. Chciałoby się… Przybyliśmy do „Skoczni” lekko spóźnieni ale okazało się, że nie popląsamy sobie beztrosko na oleckiej plaży, bo końcówka mocy zakończyła żywot. Daliśmy sympatycznym kolegom drugą szansę dwie godziny później – skorzystali i zagrali, ale z kolei my nie mogliśmy za długo posiedzieć. Czytaj dalej „Biafro na skoczni”

Szacun, Szymon!

Przyłapałem się na tym, że wyczekuję kolejnego odcinka Wołomińskiej Kroniki Filmowej… Szymon robi naprawdę świetną robotę – jeśli jeszcze zdecyduje się na krótsze, monotematyczne odcinki i zwiększy dzięki temu częstotliwość, to będzie pełnia szczęścia!

Wymówki

Nigdy nie wyznaczałem sobie „okrągłych” dat, od których miały się rozpoczynać zmiany w moim życiu. Z rzucaniem palenia na przykład nie czekałem do Nowego Roku – zrobiłem to na początku grudnia, ponad cztery lata temu. Dojrzałem do decyzji. Udało się, choć nie mogę świętować kolejnych rocznic – nie pamiętam dokładnej daty. Dziś też miał być pierwszy dzień „nowego, lepszego mnie”… Czytaj dalej „Wymówki”

Góra z góry

Działania Zielonego Wołomina przynoszą skutek: coraz więcej osób interesuje się tematem utworzenia na Złotej Górze Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych. Jedni „oflagowani” koszulkami paradują po mieście, inni dyskutują na forach społecznościowych, jeszcze inni… kręcą filmy. Czytaj dalej „Góra z góry”

Sorka, nie mam czasu!

Oskar załatwił sprawę szybko, niektórzy byli rozczarowani. Trochę po tej walce dyskutowaliśmy o jego skuteczności – czy weszły mu dwa ciosy na trzy, czy może trzy a cztery? Na filmie widać lepiej – no i można sobie powtórzyć…

Spora makietka…

To zdjęcie było pewnie rodzinną zagadką przez wiele lat… Przekaz ustny głosił, że w tle rodzinnej scenki jest makieta kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej. Na pierwszym planie komendant wołomińskiej policji, Henryk Skibiński, da się rozpoznać, ale… po co komu taka wielka makieta kościoła?

Czytaj dalej „Spora makietka…”

Film na wieczór

Nareszcie! Tyle słyszałem o tym filmie, nawet prasa z epoki sporo o nim pisała – a nigdy nie widziałem nawet fragmentów. Jeśli macie ochotę obejrzeć ziomków z Wołomina, którzy 80 lat temu statystowali w filmie kręconym w Mironowych Górkach – zapraszam! Czytaj dalej „Film na wieczór”

Deszczowo

Do pracy wybrałem się nieco okrężną drogą – chciałem przetestować kamerkę… Może na szosie by się sprawdziła – w lesie wstrząsy okropeczne, efekty ich wyrównania widać poniżej. Wylazło słońce – może wybiorę się jeszcze raz, tym razem dookoła Grabicza?

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑