Plateau w Fabryczce

Muzycznie to nigdy nie była moja bajka, ale za ziomków zawsze trzeba trzymać kciuki – zwłaszcza, że koledzy z Plateau grają od osiemnastu lat, a ja pierwsze fotki zrobiłem im pewnie jakieś szesnaście lat temu… Dużo ujęć z próby, bo usiłowałem zrobić jakieś światło na scenie, więc bez skrępowania deptałem im po kablach. Czytaj dalej „Plateau w Fabryczce”

Montownia 001

Debiut z przeszkodami… Muzyczna inicjatywa Martyny nie miała łatwego startu – fabryczkowy dach postanowił nieco poprzeciekać i zaczęło kapać na scenę, więc w ostatniej chwili imprezę trzeba było przenieść do Galerii. Wiadomo: mniej miejsca, gorsza akustyka, plątanina kabli, brak świateł… Jakby tego było mało – dwóch muzyków miało po drodze dramatyczne przygody motoryzacyjne i dotarli na miejsce w ostatniej chwili. Nieco nerwowo się zrobiło. Muzycznie to zupełnie nie moje rewiry, ale Peter J. Birch i Jabłonka zabrzmieli dobrze i absolutnie nie mam powodów, żeby źle wspominać ten wieczór. Czytaj dalej „Montownia 001”

Jeszcze raz

Podobno jeśli coś poszło nie tak, jak trzeba, to należy się cofnąć kilka kroków i spróbować ponownie… Znów przyszło mi podziwiać upór chłopaków z Killing Silence – kolejny raz startują w ciasnej kanciapie bez wentylacji, bo obiecane wsparcie z Wołomina w sprawie lokum jakoś nie nadeszło. Do łask wróciły polskie teksty, choć nowy wokalista miał ponoć poważne opory. Nie wiem, czy nie skończę w lesie przykuty do jakiejś brzozy, bo na razie trzymali gościa w ukryciu, a ja go tu właśnie pokazuję światu, ale co tam… Jakiś nowy materiał już nagrany, kroją się koncerty – pozostaje znów mocno ściskać kciuki! Czytaj dalej „Jeszcze raz”

Leśny Bożek

Znakomity relaks w sobotnie popołudnie! Adam Strug z zepołem na scenie wołomińskiej Fabryczki zagrali materiał z nowej płyty Leśny Bożek, ale nie zabrakło też starszych utworów. Przy okazji dowiedziałem się, że jak sobie zaświecisz, tak ci wyjdą zdjęcia… Czytaj dalej „Leśny Bożek”

Jazzkuła

Niby wszystko OK: wnętrza pałacu w Chrzęsnem przytulne, głos i interpretacje Przemysława Dąbrowskiego intrygujące, muzyczna kwalifikacje Michała Kobojka (saksofon), Bartka Stępnia (kontrabas) i Przemysława Kuczyńskiego (perkusja) niepodważalne, poezji Zdzisława Jaskuły się nie oceniam, bo się całkiem nie znam. Całość okazała się dla mnie jednak dość niestrawna – słowo zawsze odwróci uwagę od muzyki, więc kunszt Free Dementions Trio stał się tylko niewyraźnym tłem, wnętrze nijak nie pasowało do charakteru tego spotkania, zabrakło jakiegokolwiek oświetlenia, aktora widzieli tylko widzowie z pierwszych rzędów krzeseł… Czytaj dalej „Jazzkuła”

Wagiel. Jeszcze wszystko będzie możliwe

Kiedy „płacę podatek od marzeń”, czyli puszczam lotto, w wyobraźni już dzielę wygraną – jak wszyscy optymiści w kolejce po kupon. I nie myślę najpierw o obiektywach, wakacjach czy hojnych datkach na rzecz mojego ukochanego klubu. Pierwszy na liście jest koncert Voo Voo w moim mieście. Kameralny, najlepiej w Fabryczce. Taki, na który mógłbym zaprosić ludzi, których kocham, lubię i szanuję, żebyśmy mogli przeżyć go razem.  Czytaj dalej „Wagiel. Jeszcze wszystko będzie możliwe”

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑