Szczęściarz

Miałem być tylko pół godziny, raczej z poczucia kronikarskiego obowiązku niż z ciekawości. Wyszedłem po czterech z wrażeniem, że byłem na znakomitych warsztatach fotograficznych – i to wcale nie z powodu zdjęć, które zrobiłem. Maciek Gołyźniak interesująco mówił o tym, jak motywuje się do pracy, jak wybiera zlecenia i zleceniodawców, jak się rozwija jako artysta – ciekawe wskazówki i rady tematy nie tylko dla muzyków. Wydaje mi się, że też nieco skorzystałem… Czytaj dalej „Szczęściarz” →

Starość aksolotla

Internety narzekają nieco na nowy tytuł Dukaja: że nie taki odkrywczy, jak miał być, że się więcej spodziewali po jakimś tam filmiku w internecie, że ciężko się czyta, jeśli ktoś nie jest cybergeekiem. Nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem… Wyszedł nowy Dukaj, to kupiłem i przeczytałem. Czytaj dalej „Starość aksolotla” →

Na szczycie

Nie zamierzam uprawiać tu taniej propagandy – jeśli mieszkańcy Starych Lipin mówią, że śmierdzi, to zapewne śmierdzi. Miałem możliwość odwiedzić „Złotą Górę” w zeszłym tygodniu i dzisiaj – o ile kilka dni temu coś było czuć, to dziś nie czułem absolutnie nic. Skorzystałem z okazji i dziabnąłem kilka zdjęć nowej kwatery i obiektów planowanego RIPOK-u. Czytaj dalej „Na szczycie” →

Wyżymaczka

Chciałem sobie ułatwić życie… Mam setki zdjęć do zeskanowania, zwykły skaner „z klapą” wymusza potem dzielenie, kadrowanie, marnowanie czasu, a jakość skanów z amatorskich odbitek 10×15 cm i tak nie jest powalająca. To maleństwo działa bez komputera, skanuje bezpośrednio na kartę SD i właściwie można opędzić pudło odbitek oglądając jakiś film. Co zamierzam zrobić, ale póki co – próbka skanów zdjęć z pudełka opisanego jako „Wołomin”. Czytaj dalej „Wyżymaczka” →

Czas – start! Gdzie to jest? Oczywiście liczą się wyłącznie odpowiedzi z komentarzy na blogu, błędy są karane ujemnymi punktami!

Zimo, daj już spokój…

Dziś będę oryginalny – żadnych zaćmień, żadnego słońca. Ruszyłem moim stałym szlakiem dookoła rezerwatu Grabicz żeby sprawdzić, czy zima pozbierała już swoje zabawki. Wiele tego nie było, w tym roku miłośnicy białego szaleństwa sobie nie poużywali, ale mimo to wiosna jeszcze jakoś nie objęła stanowiska. Jakieś takie przyrodnicze bezkrólewie… Czytaj dalej „Zimo, daj już spokój…” →

Pocztówkowo

Nie fotografuję kwiatów, nie moje klimaty, ale na chwilę zagapiłem się w robocie na bukiety rozświetlone kilkoma plamami wiosennego słońca. Początkowo nie mogłem zrozumieć, co mnie tak zafascynowało w tym dość tandetnym obrazku, ale po chwili zrozumiałem: wspomnienie. Czytaj dalej „Pocztówkowo” →

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑