Teatr niestety bezlitośnie obnaża wszelkie niedostatki: scenariusza, warsztatowe, techniczne, aktorskie, ale z drugiej strony teatr amatorski broni się autentycznością, zaangażowaniem i pasją. Chyba skutecznie, bo fabryczkowa publiczność nie szczędziła braw. Czytaj dalej „My wybieramy śmerć”
No to może dziś nieco inaczej… Ani łatwiej, ani trudniej – jak zwykle miejsce publiczne na terenie gminy Wołomin. Liczą się wyłącznie odpowiedzi podane w komentarzu na blogu, błędne „strzały” będą karane odejmowaniem punktów! Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (43)”
Znów ciekawe fotograficzne wyzwanie… Czytaj dalej „Weekly Photo Challenge: Enveloped”
Tribute to Tadeusz Nalepa
Podwójne święto, choć dzień smutny: TtTN pyknęli w Taakiej Rybie całkiem udanego seta i zadebiutował lokalny browar, ale B. B. King od dziś gra już tylko z najlepszymi… Czytaj dalej „Tribute to Tadeusz Nalepa”
Liczy się tylko blues
Naprawdę dawno się z chłopakami nie widziałem… Na tyle dawno, że zdążyli nieco zmienić skład, a nawet założyć sobie fanpage na facebooku, przed czym się wcześniej zapierali rękami i nogami. Wybrałem się wprawdzie tylko na kameralną, akustyczną próbę, ale wiem to na pewno – Kadilak po remoncie jest naprawdę w dobrej formie. Czytaj dalej „Liczy się tylko blues”
Sam nie wiem, czym Was zaskoczyć… Ostatnio trafne odpowiedzi (oczywiście na blogu) padają błyskawicznie, nie dajecie zagadkom nabrać wartości i Monika rządzi ze swoimi osiemdziesięcioma punktami, a nawet pozwala sobie na strzały w ciemno i utratę punktów! Czy dzisiaj też jest śmiesznie łatwo? Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (42)”
Weekly Photo Challenge: Forces of Nature
Po przekopaniu kilkudziesięciu podkatalogów na dysku otagowanych jako „natura” przypomniało mi się jedno ujęcie z któregoś wypadu do ruin wołomińskiej huty szkła. Nie szukam dalej – nic lepszego chyba nie znajdę, a dziś raczej nie uda mi się wyskoczyć w plener… Czytaj dalej „Weekly Photo Challenge: Forces of Nature”
Nieuchronnie
No i po wernisażu… Wprawdzie cały misterny plan… yyy… wziął w łeb, bo Krzysztof nie dotarł z roboty na czas i nie mógł Staszka odpowiednio zareklamować gościom wernisażu, ale na szczęście fotografie broniły się same, a jeszcze autor im pomógł. Wiadomo – byłoby lepiej bez pleksi, w solidniejszych ramkach, z porządnym oświetleniem, ale zebrani cmokali przed każdym niemal zdjęciem. Czytaj dalej „Nieuchronnie”
Łatwizna, ale odpowiedzieć trzeba… Gdzie to jest? Oczywiście liczą się wyłącznie odpowiedzi w komentarzach na blogu. Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (41)”

Najnowsze komentarze