Jestem pełen podziwu dla pomysłu i realizacji organizacji ruchu przy wołomińskim cmentarzu. Serio. W dzień było znacznie lepiej – wprawdzie turlałem się z babcią na wózku, ale dojazd był znakomity, było gdzie zaparkować, piesi nie włazili pod koła. Wieczorem już gorzej – chaos, samowolka i ludzie wyskakujący pod koła… Czytaj dalej „Wzorowo!”
Huragan w czołówce!
Przed wojną wszystko było lepsze, nawet Huragan! Wprawdzie tylko w rozgrywkach szóstek o puchar… Towarzystwa Eugenicznego, ale stanąć na pudle obok Legii i Polonii było wtedy nie lada wyróżnieniem. Zaczynam się bać dalszych poszukiwań wołomińskich wątków w przedwojennej prasie…
Huragan w klasie A
Nasz Przegląd : organ niezależny, R.13, nr 249 (2 września 1935)
Dzień porażek
Na miejscu wszystko w plecy: siatkarze – juniorzy z MDK, seniorzy z Hajnówką (choć kibice twierdzą, że z „Drukarzem” Sędziszew), piłkarze z Żyrardowianką… Czytaj dalej „Dzień porażek”
Pionierski Wołomin
1 VIII 1914 r. powstał Centralny Komitet Obywatelski w Warszawie, a 10 VIII 1914 r. pierwsza tego rodzaju placówka w Królestwie Polskim — na terenie Wołomina. Była to namiastka instytucji samorządu terytorialnego. Organem porządkowym Komitetu była powołana przez niego Straż Obywatelska. Instytucja ta założyła w Wołominie herbaciarnię, prowadziła opiekę zdrowotną, otworzyła szpital i ambulatorium, przeprowadziła masowe szczepienia przeciwko ospie, kontrolowała stan sanitarny sklepów spożywczych. Komitetowi Obywatelskiemu w Wołominie przewodniczył K. H. Wojciechowski, właściciel ziemski, jego zastępcą był inżynier budowlany Mieczysław Czajkowski, sekretarzem — nauczyciel Jan Malinowski, skarbnikiem — Czesław Dąbrowski, właściciel apteki, a członkiem Komitetu — Wincenty Kowalski, mechanik.
Józef Kazimierski
Rocznik Mazowiecki 10, 1998
więcej na stronie dawny.pl
Czwórka z Wołomina
Tak, tak – z Wołomina! W końcu za własne pieniądze, na własnym gruncie wolno wyrażać swoje uznanie, czyż nie? Czytaj dalej „Czwórka z Wołomina”
Już czas?
Wiem, że to jeszcze nie żaden zabytek, raptem dziesięć lat, ale… jeszcze z dziesięć – i będzie eksponat!
Już czas na leczenie? Czytaj dalej „Już czas?”
Łubu dubu, łubu dubu…
Gdy pewnego jesiennego rana przekraczałem bramę Zakładów Stolarki Budowlanej w Wołominie, wyrwało mi się z ust: jak tu ładnie.
Nie ma tu wprawdzie wspaniałych pawilonów ani rozległych widoków. Jest jednak bardzo czysto, porządnie i estetycznie. Okazuje się, że obejście fabryczne można urządzić ze smakiem. Każdy wolny skrawek ziemi obsiano trawą. Wzdłuż trawników ciągną się gazony barwnych kwiatów. W drewnianych kubłach stoją egzotyczne kaktusy. Alejki wysadzono topolami i jarzębiną, są nawet drzewka owocowe. Czytaj dalej „Łubu dubu, łubu dubu…”

Najnowsze komentarze