Prawa narodu

Kościół winien być oddzielony od państwa, nie wolno mu zajmować się kształceniem młodzieży. Naród winien być panem własnego losu i jego prawa powinny być nadrzędne wobec praw Kościoła. Żadna religia nie może im przeczyć, odwołując się do prawa boskiego – przeciwnie, każda religia powinna być posłuszna prawom ustanowionym przez naród. Czytaj dalej „Prawa narodu”

Bez większych zmian

Widziano rządy despotyczne posługujące się tą zasłoną religii w przekonaniu, że była ona najmocniejszą podporą ich władzy; wówczas to wyposażono w sposób możliwie najbogatszy księży kosztem nędzy ludów. Przyznano im najbardziej oburzające przywileje łącznie z zasiadaniem przy tronie. Słowem, do tego stopnia rozmnożono łaski, dobra i bogactwa duchowieństwa, że połowa narodu z tego powodu cierpi i jęczy w nędzy, podczas gdy oni nic nie robiąc opływają we wszystko.

Tadeusz Kościuszko
list do Adama Czartoryskiego
1814

Jak małpy

Czyż nie byłoby lepiej zacząć od przemawiania ludziom do rozsądku, uświadamiając im, że w ich prawdziwym interesie leży raczej, by postępowali prawie i sprawiedliwe, byli dobrymi ojcami, dobrymi synami, kochającymi Ojczyznę i przestrzegającymi prawa niż szkodzili sobie i oszukiwali się nawzajem, tracąc spokój ducha w nieustannej krzątaninie dla pokrzyżowania planów zasadzek i podstępów ze strony innych ludzi; jeśli do takiego wychowania dodacie dobre prawo, które karząc za przestępstwa jednocześnie przeciwdziała szerzeniu się przywar; jeśli ponadto sami będziecie dawać przykład cnoty w każdych okolicznościach, bądźcie pewni, że Lud pójdzie za wami, gdyż ludzie są w sposób naturalny naśladowcami jak małpy.

Tadeusz Kościuszko
list do Adama Czartoryskiego
1814

O wyższości zwierząt

Zwierzę o tyle jest wyższem od człowieka, że przy zamachach na inne zwierzę chodzi mu jedynie o zaspokojenie głodu lub innych potrzeb fizycznych. Wilk zje owcę, ale nie będzie jej zmuszał do zmiany przekonań, nie będzie jej narzucał swojej wiary, swojego języka, nie będzie jej zmuszał do stania się wilkiem.

Jan Niecisław Ignacy Baudouin de Courtenay
Z powodu jubileuszu profesora Duchińskiego
Kraków, 1886

Społeczeństwo

Społeczeństwem, w tym wyższym znaczeniu tego wyrazu, możemy nazwać tylko stowarzyszenie, albo dobrowolne, albo też, chociaż niezależne od woli jednostek, to jednak sprowadzające despotyzm większości w sferze wierzeń i przekonań do możliwego minimum, a natomiast znajdujące w pracy spólnej czyli w kooperacji prawdziwą rękojmię stworzenia maximum dobrobytu tak dla ogółu, jak i dla pojedynczych członków.

Jan Niecisław Ignacy Baudouin de Courtenay
Krzewiciele zdziczenia
Gebethner i Spółka, Kraków, 1905

Podtrzymywanie dzikości

Jeżeli najnowsze środki komunikacji służą do ułatwiania „pielgrzymek” bałwochwalczych, jeżeli najnowsze metody szkolne bywają zużytkowywane do ubierania całych gromad ludzkich w jednostajny mundur stadowych wierzeń i „przekonań”, toć jest to chyba nadużywanie techniki i wynalazków w celu podtrzymywania dzikości

Jan Niecisław Ignacy Baudouin de Courtenay
Krzewiciele zdziczenia
Gebethner i Spółka, Kraków, 1905

Strukturalnie niezdolni

Umysł europejski uznaje, że ma granice, akceptuje swoją niedoskonałość, jest sceptyczny, wątpi, stawia znaki zapytania. W innych kulturach tego ducha krytyki nie ma. Więcej – są one skłonne do pychy, do uznawania wszystkiego, co własne, za doskonałe, słowem – są one w stosunku do siebie bezkrytyczne. Winą z całe zło obarczają wyłącznie innych, inne siły (spiski, agentów, obcą dominację w różnych formach). Wszelką krytykę uznają za złośliwy atak, za przejaw dyskryminacji, za rasizm itd. Przedstawiciele tych kultur traktują krytykę jako osobistą obrazę, jako rozmyślną próbę ich poniżenia, nawet jako formę znęcania się. Czytaj dalej „Strukturalnie niezdolni”

Dzisiejsze wyzwania

Pomyślcie tylko: przepłynąć, choćby wpław, ten Atlantyk – i nie powiedzieć o tym nikomu. Nie napisac ani słowa. Oto wyzwanie na miarę naszej epoki!

Marcin Kydryński
Biel. Notatki z Afryki

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑