A może spróbujmy inaczej…

Czy termin premiery to przekleństwo, czy raczej błogosławieństwo? Ile jeszcze znaczeń i podtekstów można by odkryć w scenariuszu, gdyby był na to czas? Czy widzowie by je wszystkie wyłapali? Czy kiedykolwiek nadchodzi moment, w którym wszyscy aktorzy czują się gotowi? Ile musi minąć czasu, żeby znudzić się materiałem? Po ilu powtórzeniach wpada się w rutynę? Czy rola zmienia aktora i czy da się całkiem „wyjść z roli”?

Łażę, lustro kłapie, różne pytania łażą mi po głowie… Czytaj dalej „A może spróbujmy inaczej…” →

Różowawo

Jako że ostatnio było dość szarawo, to teraz nieco koloru. Jak większość facetów rozróżniam tylko trzy – nie wiem, co to „amarantowy”, „malinowy”, „koralowy” i czym się różni róż indyjski od chłodnego czy pudrowego.

Przepraszam. Czytaj dalej „Różowawo” →

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑