- Rok 1580 brzmi nieźle, ale te skróty… dm. to zapewne „domy mieszkalne”, ale gr. or. ogr. mr.? Mr. to może „morgi”, czyli miara w dzisiejszym pojęciu dość nieokreślona, od 1/3 do ponad jednego hektara. Gr. or. to „grunty orne”? Bo potem jest gr. or. i ogr., więc może „grunty orne i ogrody”? Nie wiem, nie wiem – tak sobie fantazjuję…
Wolunin…
Przygotowuję pokaz zdjęć na obchody osiemdziesięciolecia siatkówki i dziewięćdziesięciolecia „Huraganu”, przekopuję się przez archiwalne zdjęcia i albumy. Czytaj dalej „Jak to – „koszykówki”?!”
IX tom Rocznika Wołomińskiego
Zdążyłem! Mam swój egzemplarz, mam nadzieję czytać w każdej wolnej chwili. Szczególnie cieszą mnie teksty Janusza Bublewskiego Wołomińskie tradycje wodniactwa i sportów wodnych, Ryszarda Musiałowicza MKS Błękitni i sport w Technikum Przemysłu Szklarskiego w Wołominie w latach 1959-1970 oraz Wołomińskie Jupitery – historia pierwszego w mieście bigbitowego składu pióra Teresy Rogulskiej. Na pewno przeczytam też Z dziejów Wołomina w latach 1944-1952 Tomasza Michalika. Czytaj dalej „IX tom Rocznika Wołomińskiego”
80 lat kłopotów komunikacyjnych
No proszę – stolica zawsze rzucała nam kłody pod nogi! Jeszcze nikt nie myślał o wspólnym bilecie, a już nam życie utrudniali. Teraz przynajmniej jest jakaś alternatywa – wtedy raczej nie było. Czytaj dalej „80 lat kłopotów komunikacyjnych”
Rzeźnia…
Warto czasem przycisnąć najbliższą rodzinę o wołomińskie ciekawostki. „Krwawa pamiątka” służyła do oznaczania chabaniny produkowanej w rzeźni na końcu ulicy Partyzantów w Wołominie. Od kiedy działała rzeźnia? Mam ją na przedwojennych planach miasta, więc pewnie od lat 30., choć pieczęć nie pochodzi raczej z tego okresu.
Dzięki, Maciek! Czytaj dalej „Rzeźnia…”
Nigdy nie brakowało u nas operatywnych ludzi – szkoda, że zazwyczaj działali w szarej strefie… Czytaj dalej „Groszowa sprawa”
Za każdym razem, gdy przychodzi przesyłka zastanawiam się, po co ja to robię? A zaraz potem znów grzebię po serwisach aukcyjnych z nadzieją, że trafię jakąś wołomińską ciekawostkę. Bez sensu. Czytaj dalej „87 lat temu”
Wołomińskie tradycje
Ktoś ostatnio dopytywał na FB o legendy z naszego terenu, no to tu mamy coś o pierwszych dziuplach w mieście. To wprawdzie tak zwany „fakt autentyczny”, skoro prasa pisała, ale z pewnością wzmocni nasze poczucie tożsamości, wyjątkowości i zbuduje podwaliny tradycji lokalnej. Czytaj dalej „Wołomińskie tradycje”


Najnowsze komentarze