Ból oczu

Potrzebowałem tego odcisku na pięcie, który nie pozwolił mi szybko dotrzeć na umówione spotkanie. Musiałem wyjść odpowiednio wcześniej i dużo wolniej niż zwykle wlec się przez pół miasta… Pomogła mi też pochmurna pogoda – nie cieszyłem się jak półgłówek z błękitnego nieba i ciepła, nie oślepiało mnie kwietniowe słońce. Zobaczyłem to, czego wcześniej widzieć nie chciałem – a właściwie widziałem, ale nie chciałem dopuścić do świadomości: wołomiński „markieting„. Czytaj dalej „Ból oczu”

Kultura Wołomina

Wydawało się, że to urban legend, jakieś babcine bajania o pierwszej wydawanej w mieście gazecie – i to nie politycznej, spółdzielczej czy parafialnej, ale kulturalnej. W Wołominie? Nie ma takiej możliwości… Okazało się, że jednak możliwość była. Wszyscy mówili że się nie da, aż przyszedł taki jeden co o tym nie wiedział – i zrobił. Tylko jeden numer – później się okazało, że faktycznie się nie da. Czytaj dalej „Kultura Wołomina”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑