– Jak ktoś ma pecha, panie Mareczku, to mu w drewnianym kościele cegła na łeb spadnie… Ja tam nigdy szczęścia nie miałem w kartach, a w miłości to sam pan wiesz, tłumaczyć nie trzeba. Od szczeniaka już mnie ten pech prześladował, toteż i przyzwyczajony jestem i się nie żołądkuję z byle powodu. Czytaj dalej „Okiem Mariana – spojrzenie czterdzieste czwarte”

Najnowsze komentarze