Ciekawy temat fotowyzwania w tym tygodiu… Popatrzmy, co kryje się w archiwum! Czytaj dalej „Weekly Photo Challenge: A Face in the Crowd”
Rime
Nie spordziewałem się zupełnie, że przygodówka może mnie tak wciągnąć… Tak, wiem – w Rime sporo jest elementów zręcznościowych, ale nie są to jakieś szczególnie trudne wyzwania. Spostrzegawczość i logiczne myślenie są zdecydowanie ważniejsze, gra jest zupełnie pozbawiona jakichkolwiek dialogów i jest niezależna językowo. Grafika niby komiksowa, nieskomplikowana, świat niewielki, przygoda dość krótka ale emocji nie brakuje – zwłaszcza w końcówce, kiedy sprawa się wyjaśnia… Czytaj dalej „Rime”
W koszykówce trzeba myśleć
…i dużo biegać!
Twardym trzeba być!
Dziennik Bydgoski, 1927, R.21, nr 114
Najwyraźniej gość nie miał czasu na rozczulanie się nad sobą. A może wiedział, że w domu czeka żona z obiadem?
Żywiołowe Maciejowe
Jadna z najlepszych imprez w Fabryczce, na jakich byłem: przesympatyczny wernisaż sztuki użytkowej Piotrka Maciejuka dzięki kilku przyjaciołom i ich miniwystępie płynnie przeszedł w koncert Jacka Kleyffa w towarzystwie Nasty Niakrasavej i Jerzego „Słomy” Słomińskiego. Oby więcej takich spotkań! Czytaj dalej „Żywiołowe Maciejowe”
Maro
No dobra, przyznaję – schudłaś!
Żywiołowy półmetek
Niedzielny wernisaż Piotrka Maciejuka w przygotowaniu: zdjęcia szukają sobie miejsca na ścianach, meble zbierają się w małych grupkach i naradzają pod ścianami… Coś czuję, że będzie to wyjątkowa impreza, bo przecież „ciągnie swój do swego” i zarówno oprawa muzyczna wernisażu Żywiołowe – Maciejowe będzie wyjątkowa, jak i goście z pewnością niezwykli. Czytaj dalej „Żywiołowy półmetek”
Weekly Photo Challenge: Sweet
Rzadko fotografuję jedzenie, więc ciężko będzie udźwignąć ten temat… Niby jestem łasuchem, ale jedyne, co znalazłem w moim fotoarchiwum to kilka kadrów ze Śniadań Mistrzów, egzotyczne łakocie, które przyjechały do mnie z Japonii parę lat temu i jakieś wigilijne wiktuały. Biednie. Czytaj dalej „Weekly Photo Challenge: Sweet”
Spokój…
…tylko spokój może nas uratować!
Szpital
Obiekt powstał bodaj w 1975 roku, więc pocztówka musi być nieco świeższa, ale daty ze stempla nie udało mi się odczytać. Znaczek polskim drzeworytem ludowym przedstawiającym rybaka wydano w 1974 roku, więc fotka zapewne powstała jeszcze w latach siedemdziesiątych. Autorów jest aż dwóch: Johann i Zborski, ale zdjęcie tylko jedno… Dlaczego? No i sam kadr, wybór obiektu, otoczenie! Nie twierdzę, że dziś wygląda to lepiej, ale gości z pewnością ktoś tu wysłał z tekstem: Dziś na rozkładzie Wołomin. Znajdźcie tam coś – tylko nie krowy na polu i dziurawe ulice! Nie wracać mi bez zdjęć!
No i pojechali… Czytaj dalej „Szpital”
Jazzkuła
Niby wszystko OK: wnętrza pałacu w Chrzęsnem przytulne, głos i interpretacje Przemysława Dąbrowskiego intrygujące, muzyczna kwalifikacje Michała Kobojka (saksofon), Bartka Stępnia (kontrabas) i Przemysława Kuczyńskiego (perkusja) niepodważalne, poezji Zdzisława Jaskuły się nie oceniam, bo się całkiem nie znam. Całość okazała się dla mnie jednak dość niestrawna – słowo zawsze odwróci uwagę od muzyki, więc kunszt Free Dementions Trio stał się tylko niewyraźnym tłem, wnętrze nijak nie pasowało do charakteru tego spotkania, zabrakło jakiegokolwiek oświetlenia, aktora widzieli tylko widzowie z pierwszych rzędów krzeseł… Czytaj dalej „Jazzkuła”
Niewielka improwizacja
Liczyłem na kolejną odsłonę pracy nad nowymi scenariuszami, a trafiłem na sceniczne improwizacje, czyli taki… aktorski jazz. Było smakowicie! Czytaj dalej „Niewielka improwizacja”

Najnowsze komentarze