Nie znam człowieka…

Podobno każdy z nas co jakiś czas wpisuje w google swoje nazwisko, więc to chyba nic wstydliwego? Ja czasem zamiast kolejnych wołomińskich sensacyjek kryminalnych sprzed wojny dla odmiany szukam w gazetowych wycinkach przodków  i… ostatnio znalazłem. Wprawdzie jakoś nie kojarzę gościa, ale zaintrygowało mnie coś innego: znalazłem go w kilkunastu tytułach prasowych, ale wszystkie dotyczą jednego wydarzenia… Czytaj dalej „Nie znam człowieka…”

Może nie całkiem widać Cię na zdjęciu, ale zawsze byłaś blisko…

Magicowa talia oparta na Human Warrior – przetestowana. Nowe lampy fotograficzne – użyte, bo ciężko to nazwać sprawdzeniem. Jedno i drugie wstępnie przemyślane, wnioski wyciągnięte, pomysły odnotowane… można spokojnie iść spać!

Nie wiem, czy to bardziej kolorystyka przezroczy dokumentujących moje dzieciństwo, których setki znam niemal na pamięć, czy może raczej wyblakłe kolory katalogów wysyłkowych zachodnich domów handlowych, które tak bardzo pobudzały wyobraźnię w szarych czasach PRL. Wiem, że mi pasuje, chociaż wzrok spuszczony i oczu nie widać…

Wyprowadziłem się z domu, gdy miała jakieś 5 lat – nie mieliśmy okazji poznać się zbyt dobrze… Teraz łączy nas patrzenie na świat i ludzi przez grube szkła, choć ona robi to zawodowo.

Dominowy remik

Nie przepadam za awariami zasilania – zwłaszcza, kiedy przeszkadzają mi w plasterkowaniu wrogów w Skyrim… Nagle okazuje się, że nawet na stacjonarnym rowerze nie można kręcić kilometrów i że to wielkie szczęście mieć kuchenkę gazową, bo można sobie zagotować wodę na herbatę. Czytaj dalej „Dominowy remik”

Miło

Fajnie, że wciąż jesteśmy zapraszani na osiemnastki… Nie należy tylko zwracać uwagi na fakt, że siedzi się w towarzystwie prababci jubilatki i bawić się dobrze!

Najlepszy przyjaciel człowieka!
Najlepszy przyjaciel człowieka!

Czas ucieka – coraz trudniej go dogonić…

Przez ostatnich 20 godzin miałem chatę pełną nastolatek. Nie dały mi spać… Tak to jest, jak córka organizuje urodziny :) Najpierw wrzaski i piski od 16.00, potem „dyskusje po świt”, więc nieco zaspałem. Wyszły 5 minut temu, i trzeba im było nieco pomóc, bo pewnie siedziały by do wieczora. Nie popracowałem więc wczoraj zbyt wiele, ale za to rozegraliśmy z Agą kilkanaście partyjek backgammona. Raz wygrałem. Jak ona to robi?

Mam jeszcze chwilkę na przygotowanie zdjęć i materiałów informacyjnych na wernisaż ojca, na 14.00 muszę być w Kobyłce na „koncercie trzech chórów”, potem wracam zabawiać kolejną turę gości – tym razem rodzinę.

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑