Sam fakt trzymania w rękach listów obozowych z czasów II Wojny Światowej może wzruszyć. Wygrzebanie takich wołomińskich pamiątek w otchłaniach internetowych aukcji to też nie lada przeżycie. Uświadomienie sobie, że w ciągu roku czy dwóch udało się zdobyć listy zarówno „do”, jak i „z” obozu pisane przez jedną rodzinę to uczucie nieopisane. Czytaj dalej „Mieszane uczucia”
Jeden zbiera rybki, drugi hoduje znaczki… Ja też mam hobby, nieszkodliwe póki co. Zbieram „wołominalia” :) Dziś doszedł proporczyk – ten z lewej. Czytaj dalej „Wołominalia”

Najnowsze komentarze