Nocna runda

Czytałem kiedyś, że bohaterowie japońskich komiksów dorastają razem z czytelnikami: zaczynają jako idole kilkulatków, ale z czasem ich wygląd, język i przygody ewoluują, aby byli wciąż interesujący dla tych samych czytelników. Jednym to się udaje i utrzymują się na rynku całymi latami, przechodząc razem z fanami od piaskownicy przez kolejne szczeble edukacji aż do dorosłego życia, inni są porzucani – czytelnicy przestają się po prostu z nimi utożsamiać. Nigdy wprawdzie nie postrzegałem siebie jako megainteligentnego olbrzyma, ale jakieś dwadzieścia razy zapłaciłem za kolejną przygodę Jacka Reachera i nie żałowałem – aż do Nocnej rundy. Continue reading „Nocna runda”

Asfaltowy blues

Na Waldemara Gaińskiego wpadłem przypadkiem – na kilka jego wierszy natknąłem się jeszcze w szkole średniej, kiedy ambinie męczyłem wydaną w 1987 roku antologię Poeta jest jak dziecko. Nie będę ściemniał – pewnie wczytałem się uważniej w te kilka wierszy głównie dlatego, że krótka notka o autorze zaczynała się od słów „Urodził się 16 VIII 1952 r. w Wołominie”. Continue reading „Asfaltowy blues”

Echo
11 czerwca 1931, R. 7 nr 158

To raczej nie była udana uroczystość… Mogło być gorzej – na szczęście na miejscu był przytomny listonosz!

Create a website or blog at WordPress.com

Up ↑