Ursus pokonany!

Ten mecz nie zapowiadał się dobrze – przegrywaliśmy 0:1, kończył się regulaminowy czas gry… Szczerze mówiąc – myślami byłem już w domu. Wyrównująca bramka w 89. minucie, potem piękny technicznie strzał w wykonaniu Ndakizy w doliczonym czasie – i wygraliśmy!

Można? Można. Czytaj dalej „Ursus pokonany!”

Końcówka ulicy Kościelnej z lewej – Sikorskiego (wcześniej Ręczajska). Rok 1947.

Przyjemne z pożytecznym

Trudno być kobietą, zaprawdę, powiadam wam… Chwilkę tylko spędziłem wśród morza biusthalterów wszelkich typów i maści – mądrzejszy jestem o tyle, że wiem, że się na tym trzeba znać. Ja wiem, ja wiem – facetów interesuje tylko jak się to-to rozpina… To jest oddzielna, rozległa dziedzina wiedzy, panowie! Mam wrażenie, że z brafittingu można by doktorat zrobić, ale co my o tym możemy wiedzieć…  Czytaj dalej „Przyjemne z pożytecznym”

Serio, serio. Znaczy – nie krasnal, tylko Doktór Hałabała. Że była taka próba w wołomińskim MDK na której byłem z aparatem, a jakoś nie przypominam sobie zdjęć. Godzinka poszukiwania na starych płytach CD – i oto jest!

Doktór Hałabała i Siedmiu Zbójów

Ze względu na wiek materiału zdjęcia trafiły na stronę Sentymentalnych Dinozaurów – to już dziesięć lat, bo fotki są z grudnia 2003.

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑