Walentynkowa próba

W ciasnej emdekowej kawiarence można zmieścić spektakl teatralny, ale tylko pod jednym warunkiem – trzeba zrezygnować z podziału na scenę i widownię. Historia wypełniona po brzegi miłością i muzyką na żywo dzięki wyjątkowemu akompaniatorowi, jakim jest Mateusz Wojakowski, dzieje się oczywiście w kawiarni, aktorzy teatru Wprost wmieszani w publiczność grają jej obsługę i gości.  Czytaj dalej „Walentynkowa próba”

Byle do ferii…

Cienko z czasem… W pracy sporo się dzieje, w domu też mam troszkę dłubaniny przy najróżniejszych projektach. Wciąż pracujemy nad oprawą graficzną Trybików – plansza przeszła, ale teraz przede mną nierówna walka z pudełkiem i instrukcją. Sprawa się przeciąga przez korektę niemieckich tekstów… Przy okazji wróciła sprawa Tribish – wariantu na planszy heksagonalnej… Mam parę dni urlopu do odbioru, chyba wezmę przed feriami.

DSCF1024Kilka nowych osób zagrało w Triles – pojawiła się konieczność delikatnego rozszerzenia opisu w związku z możliwością "zaklopsowania się" gry przy samym zakończeniu. Ale opinie raczej życzliwe – dyskusja toczy się pomalutku na forum gry-planszowe.pl.

Starzy znajomi odnajdują mnie na nasza-klasa.pl… To miłe – ale zżera masę czasu :) Ciekawe jest to, że klasy mi się raczej nie rozrastają, za to odzywają się inni…

Z tego wszystkiego zapomniałem, że miałem zrobić jakieś wstępne fotki do reklamy ojca do katalogu. Przysiadłem zrobiłem – oczywiście do poprawienia, ale pomysł dobry – choć oklepany ->

Ufff…

Po kolei – Paweł i Iza dzielnie stanęli przed ołtarzem. Iza płakała podczas przysięgi. Powiedziałem Pawłowi, że mam nadzieję, że ostatni raz przez niego płacze :) Szczęścia młodej parze! Lampa błyskowa robiła co chciała, więc czeka mnie sporo pracy przy obróbce zdjęć :( Czytaj dalej „Ufff…”

Spacerkiem po Kobyłce

Pomimo szumnych zapowiedzi na kółku nie stawiły się jakieś tłumy – pojawiło się czterech chłopaków, w tym Mateusz, który naprawdę „daje radę”. Nie padało, więc wypuściliśmy się na niespieszny spacerek po Kobyłce – zaczęliśmy na cmentarzu, który pomimo pochmurnego nieba i ogólnej szarzyzny ma swój urok. Zawsze można wypatrzeć jakiś stareńki nagrobek pokryty mchem, jakiś ciekawy kontrast, element dekoracyjny… Spędziliśmy tam blisko godzinę, kościół Św. Trójcy nie był już taki interesujący a wyprawa na peryferia była całkowitą porażką.

Wieczór przy scrabblach i dominie upłynął miło w towarzystwie Kaśki i Roberta, Gośka i Marcin zrejterowali. Skończyliśmy przed 23.00, rozegraliśmy chyba sześć czy siedem partyjek domina, szło naprawdę sprawnie. Najczęściej wygrywała… Ulka :)

A jutro czeka mnie pracowita niedziela przy kompie. Co robić…?

Sekcja foto – reaktywacja

Miała być piękna pogoda, a kropiło i było chłodno… Zamiast biegać po lesie wybraliśmy się na krótką przebieżkę po mieście w poszukiwaniu kadrów do konkursu „Miasto kontrastów„. Wróciło kilka starych osób, jest kilka nowych – może coś z tego będzie?

Kowalstwo precyzyjne

Niedługo wystawa biżuterii Woytka, którą trzeba nieco przyozdobić… Obawiamy się, że małe formy „zginą” w galerii przytłoczone przestrzenią i białymi ścianami. Musimy troszkę pograć światłem, a właściwie jego brakiem, bo oświetlone będą tylko gabloty z wyrobami. Na ścianach mają się pojawić duże, czarno-białe zdjęcia z pracowni podświetlone ultrafioletem, który wydobędzie je z mroku – stąd poniższa sesyjka zdjęciowa.  Czytaj dalej „Kowalstwo precyzyjne”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑