Z cyklu „zima w moim domu”…
Myliłem się!
Nie powinienem jechać na ten mecz. Pomijając przeziębienie, późną porę i jakieś zaległości w robocie, po prostu nie wierzyłem w możliwość zwycięstwa. Nie mam zamiaru teraz nikogo oszukiwać: spodziewałem się srogich batów… Zapewne złożyło się na to wspomnienie poprzedniego meczu, starania Polonii o awans do pierwszej ligi w zeszłym sezonie i ich siedem zwycięstw bez porażki w tym sezonie. Jak dobrze jest się mylić! Czytaj dalej „Myliłem się!”
Powrót do „Szkoły zombie”
Jakoś nie jestem przekonany do tego scenariusza i miałem nadzieję, że po wakacyjnej przerwie i premierze Szczęściary inny tekst trafi „na warsztat” Teatru przy Fabryczce… Mona i Ania postanowiły dać mu jednak jeszcze jedną szansę – w końcu ekipa włożyła już w niego sporo pracy, mają masę przymyśleń, ogarnięty tekst i ruch oraz scenografię. Cóż mi pozostało? Trzymam kciuki! Czytaj dalej „Powrót do „Szkoły zombie””
Gdyby każdy miał w swoim otoczeniu kogoś takiego jak Gandzia, to świat niewątpliwie byłby lepszym miejscem. Jestem za legalizacją! ;)
Weekly Photo Challenge: Transformation
Transformacja! Mam kilka ciekawych wspomnień z dzieciństwa – to chyba w animowanym serialu Załoga G padało to ważne słowo… A kilka lat później „transformacja” była stawką zakładów – przegrany musiał w wybranym przez zwycięzcę miejscu i czasie stanąć w charakterystycznej pozycji z pięścią wycelowaną w niebo i krzyknąć na cały głos: TRANSFORMACJA!
Ale chyba nie o to chodzi w tym wyzwaniu… Czytaj dalej „Weekly Photo Challenge: Transformation”
Po drodze
Do fabryki, jak wiadomo, nie należy się spóźniać, ale jakoś tal mam, że czasem gdzieś przystanę i zagapię się z rozdziawioną gębą. Nie w jakimś wyjątkowym miejscu – najczęściej w dobrze znanej okolicy, w której absolutnie nic nie powinno mnie zaskoczyć. I nie zaskakuje. Po prostu czasami zdarza mi się spojrzeć na dobrze znane miejsca, przedmioty i twarze jakby po raz pierwszy… Czytaj dalej „Po drodze”

Najnowsze komentarze