Nie śpiewam, nie gram na żadnym instrumencie, ale lubię warsztaty muzyczne – zwłaszcza tę część „na schodach”. Najczęściej to są jakieś luźne gadki przed samą imprezą, w przerwie na fajka, rzadko po wydarzeniu. Wtedy dowiaduję się, czy obraz człowieka, jaki stworzyłem sobie na podstawie jego muzyki, jest prawdziwy. Czytaj dalej „Kleyff z przyczajki”
W kolorze sepii
Nie, nie odnalazłem przodków, nie rozbudowałem drzewa genealogicznego. Nie znam nawet tych ludzi, ale te dwa zdjęcia dostarczyły mi dziś sporo radości. Prawdopodobnie powstały w okolicach roku 1910 w dwóch różnych zakładach fotograficznych w Wołominie. Czytaj dalej „W kolorze sepii”
Zaraz ruszam na fotograficzno-sportowy maraton – 13 meczy to chyba huraganowy rekord… W dzisiejszym fotograficznym wyzwaniu raczej nie zabłysnę, ale nie mam czasu szukać zdjęć, które chodzą mi po głowie. Czytaj dalej „Weekly Photo Challenge: Grid”

Najnowsze komentarze