Wiem, to trochę tandetne, ale kilka ostatnich dni spędziłem na fotografowaniu spoconych nastolatków płci obojga w takich właśnie okolicznościach przyrody. Kolorystyka chwilowa, mocno ulotna – nie mogłem się oprzeć… Mam nadzieję, że po niedzieli uda mi się wyskoczyć do Brańszczyka, jest możliwość i okazja, więc może moje jesienne obrazki będą nieco bardziej urozmaicone?