Asspirine w Taakiej Rybie

Wyświetl oryginalny artykuł

Już dawno nie byłem na ich koncercie – tym razem był pod nosem, więc nie wypadało nie być. Jako pierwsi zagrali Killing Silence – nowa formacja powstała z muzyków Mantry i Suspense, z nowym, nieużywanym :) wokalistą. Było bardzo dobrze. A potem „czopki”… Było wyśmienicie!

Przyspieszamy na finiszu…

Trzeba się już ostro sprężać – do wystawy raptem tydzień, a wydruki nie ruszone, parawany nie przygotowane, filmy nawet nie zaczęte. Z filmami to akurat najmniejszy problem – mam nadzieję, że już dziś obydwa będą gotowe. Jutro rano idę walczyć z parawanami, w sobotę i niedzielę mam zamiar przygotować zdjęcia. Teoretycznie wszystko się uda :)

Pracująca sobota :)

Uwielbiam takie dni… Wystartowałem o 9.30, „w baku” kawa i dwie kanapki. Plan – plenerowe zajęcia fotograficzne z dzieciakami z szansy. Program minimum – jeden film poklatkowy o tematyce „śmieciowej”. Zrealizowany – dzieciaków była zaledwie czwórka, wolontariuszek z szansy – dwie, plus Monika i ja. Jedna grupa strzelała ze statywu fotki do filmu, druga – patrolowała miasto. Po dwóch godzinach – zmiana. Czytaj dalej „Pracująca sobota :)”

Sepia

Z planów fotograficznych na niedzielę nici – padało od rana. Pozostało skanowanie stosu muzealnych zdjęć wołominiaków i samego miasta – głównie z lat 30., ale i wcześniejsze się trafiały. To monotonna praca, wręcz nudna, ale mam słabość do fotografii miasta, które tak dobrze znam, ale w tak innej oprawie…

Przede mną dwie wystawy w ciągu miesiąca. Muszę się wyrobić…

 

Jak się ma osiemnaście lat, to się nie wie, co to zmęczenie…

18 Anuszki

Kto by pomyślał, że pójdę jeszcze na jakąś osiemmnastkę? No – chyba że w charakterze fotografa, czy może… ojca. A tu proszę! Anuszka zrobila naprawdę fajną imprę, poza ekipą teatru było masę innych, fajnych gości w każdym wieku – rodzina, przyjaciele Anuszki i rodziców itd. Była wyżerka, karaoke, ktoś męczył elektryczną gitarę, tańce, wygłupy. Przesiedziałem połowę tej zabawy w portierni, żeby moja latorośl nie poczuła się skrępowana, ale i tak skocńczyło się awanturą, kiedy trzeba było wyjść.

Ciężko być ojcem dorastającej córki… Syna chyba też, więc od jakiegoś czasu inaczej patrzę na moich rodziców.

Miesiąc przerwy – jak to się stało?!

Niby nic się nie działo – a czasu nie było. Oczywiście poza pracą, tą etatową, któraz wyrywa 8 godzin z dnia, zawsze jest coś innego do zrobienia… Ostatnio sporo poświęcałem sprawom teatralnym, ale było też sporo innych robótek. Zaczęliśmy prowadzić z Tyckiem kurs komputerowy dla seniorów – idzie nieźle, nie spodziewałem się zupełnie. Dzieciaki wystawiły u nas „Oskara”, scena się sprawdziła. Ostatnio odbyło się jam session – wiem już, że ośmiu gitarzystów na scenie to o czterech za dużo. Albo i o sześciu :) Było miło. Czytaj dalej „Miesiąc przerwy – jak to się stało?!”

Walentynkowa próba

W ciasnej emdekowej kawiarence można zmieścić spektakl teatralny, ale tylko pod jednym warunkiem – trzeba zrezygnować z podziału na scenę i widownię. Historia wypełniona po brzegi miłością i muzyką na żywo dzięki wyjątkowemu akompaniatorowi, jakim jest Mateusz Wojakowski, dzieje się oczywiście w kawiarni, aktorzy teatru Wprost wmieszani w publiczność grają jej obsługę i gości.  Czytaj dalej „Walentynkowa próba”

Warsztaty z Jurkiem Łazewskim

Nie, nie – nie mam aktorskich ambicji :) Kolażanka córka ma, a że Monika się postarała i zorganizowała zajęcia z dobrym fachowcem, to i ja się wybrałem. Z ciekawości. I troszkęz nudów… Agnieszka śmiga na natrach w górach, musiałem sobie jakoś wypełnić dzień :)

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑