5-ta Rano – bezpartyjny dziennik żydowski
R.4, nr 237 (22 sierpnia 1934)

To tak z dobrego serca? No i ciekawe, który to dobrodziej – czyżby Leon Jackowski?

Przemiany edukacyjne w małym mieście

Kryzys i renesans lokalizmu. Metropolizacja: centra i peryferie. Globalizacja ryzyka i zerwanie więzi szkół z rynkiem pracy. Lokalna elita władzy – kto rządzi w gminie? Kierunki polityki edukacyjnej władz lokalnych. Tytuły rozdziałów tej lektury nie zapowiadają porywającej akcji i wciągających dialogów… Trzysta stron pracy naukowej podsumowującej piętnaście lat rozwoju oświaty na przykładzie małej gminy może okazać się wyzwaniem, ale… Robert Pawlak poświęcił ten czas gminie Wołomin.

Dam radę – mam na to jakieś dwa tygodnie!

Drugie dwutakty

Nie muszę doglądać tego programu, ale… jakoś czuję się odpowiedzialny. Staram się być na zajęciach przynajmniej raz w tygodniu tym bardziej, że widzę u dzieciaków wielką radochę i mam nadzieję, że to nie jest „słomiany zapał”. O tym, że kilka dziewcząt chyba ma niezły potencjał już nawet nie wspominam. Martwi mnie tylko jedno: stan hal sportowych, w których te zajęcia się odbywają. Zgroza. Czytaj dalej „Drugie dwutakty”

ABC – pismo codzienne
informuje wszystkich o wszystkim
R.10, nr 369 (29 grudnia 1935)

Obóz Narodowo-Radykalny działał raptem trzy miesiące w 1934 roku – już w czerwcu został zdelegalizowany. Nie przypuszczałem, że rok później za posiadanie wydawanej przez tę organizację „bibuły” można było trafić przez sąd…

To, co widzę

Pierwsza wystawa z cyklu 21 kwadrat odbyła się niemal dokładnie dwa lata temu, w tym czasie fotografowie „przekazali sobie pałeczkę” ładnych parę razy… Kilka wernisaży opuściłem, na sześciu byłem, dzisiejszy podobał mi się bardzo. Sam nie uprawiam street photo, ale Jarosław Trzoch ma chyba w tej materii spore doświadczenie: pokazał Wołomin w taki sposób, w jaki ja na niego nigdy nie patrzyłem, w swoim stylu. Szkoda, że nie było tłumów… Czytaj dalej „To, co widzę”

Dziewczyny wyklęte

To było wyjątkowo słabe uczucie… Nie ze względu na tematykę – chociaż uważam, że promowanie czarno-białej wersji historii jest nieodpowiedzialne, a „wyklęci” są akurat w szerokim paśmie szarości gdzieś w środku. Nie przez poziom tego spektaklu, bo tego typu szkolne przedstawienia są zupełnie oddzielną kategorią ocenianie scenariusza czy poziomu aktorskiego warsztatu jest po prostu nie na miejscu. Widok posiniaczonych i okrwawionych młodych twarzy, które znam z boiska i najczęściej widzę roześmiane nie pozwolił mi się jakoś skupić na fotografowaniu. Czytaj dalej „Dziewczyny wyklęte”

Proporczyk „na bogato”

Nie mam pojęcia, co to za twór: Powiatowy Komitet Kultury Fizycznej i Turystyki w Wołominie. Nie wiem nawet, który to rok – nie jest to raczej rzecz z czasów po 1999, a więc pochodzi ze „starego” powiatu wołomińskiego, pomiędzy 1952 a 1975. Estetycznie to raczej lata 70., staranne wykonanie, technika i materiały nietypowe: coś jak atłas, czerwonawe elementy wykonane techniką podobną do flock, przyjemnie mechate, pozostałe – chyba sitodruk, a może jakaś metoda nanoszenia barwnika na gorąco? Czeka mnie małe dochodzenie… Czytaj dalej „Proporczyk „na bogato””

Warsztatowo ze Skubasem

Znałem tylko kilka jego kawałków z radiowej „Trójki”, muzykiem nie jestem, ale klasycznego „spotkania z ciekawym człowiekiem” nie mogłem sobie odpuścić. Nie wiem, na ile to było interesujące czy rozwijające dla muzykantów, ale ja spędziłem miło wieczór w towarzystwie paru pozytywnie zakręconych osób i poznałem autentycznego, otwartego i szczerego gościa, który chyba bardzo lubi swoją robotę, chodzi swoimi drogami, uczy się na własnych błędach i ma z tego masę radochy. Czytaj dalej „Warsztatowo ze Skubasem”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑