Nie muszę doglądać tego programu, ale… jakoś czuję się odpowiedzialny. Staram się być na zajęciach przynajmniej raz w tygodniu tym bardziej, że widzę u dzieciaków wielką radochę i mam nadzieję, że to nie jest „słomiany zapał”. O tym, że kilka dziewcząt chyba ma niezły potencjał już nawet nie wspominam. Martwi mnie tylko jedno: stan hal sportowych, w których te zajęcia się odbywają. Zgroza.

Mocno trzymam kciuki za sukces programu Podstawówka? Koszykówka! z nadzieją, że za rok pieniądze na jego realizację po prostu zostaną zabezpieczone i nie trzeba będzie o nie znów walczyć w ramach Budżetu Obywatelskiego.