Poprzednia zagadka dostarczyła naprawdę sporych emocji, sześć punktów zdobytych przez Monikę zapewniło jej prowadzenie w tym tygodniu, ale są przecież nierozwiązane zagadki! Za zeszłoroczne numery 610 i 21 można zdobyć po 10 punktów, wartość zagadki numer 26 rośnie z każdym dniem. Przypominam, że zaliczam jedynie odpowiedzi udzielone w komentarzu na blogu! Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (29)”

Quarto!

Warto zainwestować w tę grę – pieniądze na zakup lub czas i energię na stworzenie „samoróbki”. Mnie udało się jakiś czas temu tanio kupić polskie wydanie na licencji, ale dziś już jest ono chyba nie do zdobycia – a już na pewno nie za kilkanaście złotych. Plastikowe, lekkie elementy to z pewnością nie to samo, co drewniane, ale niezwykły pomysł na grę autorstwa Blaise Mullera nadal powoduje zawroty głowy po dwóch szybkich partyjkach.  Czytaj dalej „Quarto!”

House of Cards

Nie lubię polityki, denerwuje mnie. To dyscyplina pochłaniająca olbrzymie ilości energii, pieniędzy, czasu antenowego i nerwów, ale kiedy dwóch najmądrzejszych zacznie na ekranie swoje „ja-panu-nie-przerywałem” na jakiś w miarę bliski mi temat, to zupa mi stygnie, parskam jak koń, podnoszę głos i zaczynam włączać się do dyskusji. I sam już nie wiem – czy to dobrze, że oni mnie nie słyszą…? Czytaj dalej „House of Cards”

Nie mam czasu – jadę czołgiem!

My tu sobie gadu-gadu, a czołg się sam nie zmaterializuje pod Muzeum. Trzeba szukać, węszyć, kopać! A że ludzie mają różne dziwne hobby, to i kolekcjonerów czołgów się paru znajdzie. Odwiedziliśmy dziś Panzer Farm w Nasielsku i… No cóż – może uda się na jesieni postawić na łące parę sztuk takich sprzętów, uczestników wielkiej bitwy pancernej? Tak na chwilę, nie na stałe. Tylko czy ktoś będzie chciał to oglądać? Czytaj dalej „Nie mam czasu – jadę czołgiem!”

Plateau po dłuższej przerwie

Znamy się od kilkunastu lat, ale na scenie nie widziałem ich już od bradzo dawna. Nie liczę kilku minut na wołomińskiej „patelni” jakiś czas temu – nie miałem czasu ani ochoty na słuchanie ich wersji hiciorów Marka Grechuty. Jakoś nie pasowali mi do wielkiej, plenerowej sceny, do nie swoich tekstów i cudzych melodii. No dobra, przyznam się – uważałem, że po pierwszej płycie było z nimi coraz gorzej. Czytaj dalej „Plateau po dłuższej przerwie”

Karolak i Surzyn

Marzył mi się weekend pełen sportowych emocji, ale czas zejść na ziemię: nie pojądę na półfinał Mistrzostw Polski juniorek starszych do Bydgoszczy. Nie mogę oczekiwać od klubu, ze zasponsoruje mi pobyt, bo się w kasie nie przelewa, sam też nie opłacę sobie hotelu i michy przez trzy dni – mam ważniejsze wydatki. Ale… może to dobrze? W niedzielę będę mógł uczestniczyć w wernisażu Katarzyny Karolak i koncercie Marka Surzyna. Czytaj dalej „Karolak i Surzyn”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑