Trochę ściema – zdjęcia są z wczoraj, czego nie da się ukryć, ale dopiero dziś mogę docenić urodę wczorajszego dnia. Niby słabo: drzewa niezbyt malownicze, wrzosy blade a niebo bez wyrazu, ale… dopiero dzisiaj jest tragicznie. Czytaj dalej „To wciąż nie to…”
Zupełnie nie jestem przekonany, czy Lazy Jack albo Pędzące Żółwie grają bluesa, ale zagrają koncert razem z Kadilakiem, który bluesa gra z pewnością. Połączenie średnio odkrywcze, ale z pewnością niedrogie: zespoły są związane z MDK, więc to zapewne „zestaw obowiązkowy”. Kto kapele zna, ten sam zdecyduje, kto nie – powinien poznać. Ja nie wiem, co będę robił czwartego października. Czytaj dalej „Czy to blues?”
Pierwsze skojarzenie z tematem wyzwania w tym tygodniu… Zegarki, zwłaszcza takie starsze ode mnie, nieco już podniszczone, ale wciąż na chodzie niezwykle mnie intrygują. Jacyś ludzie przez dziesięciolecia odmierzali dzięki nim swój czas, zerkali na nie przed wyjściem z pracy, w oczekiwaniu na dziewczynę, odliczając czas do końca urlopu… Czytaj dalej „Weekly photo Challenge: Endurance”
Warcaby tureckie
Parę dni temu ktoś podesłał mi zabawny filmik, który przypomniał mi o ciekawym wariancie warcabów. Rozgrywa się go na tradycyjnej szachownicy, jednak trzeba się zaopatrzyć w większą liczbę pionów – każdy z graczy potrzebuje ich 16. Początkowe ustawienie na obrazku wyżej.
Dziś troszkę nietypowo – współcześnie. Trzeba dać szansę innym! Jest jeszcze szansa na dogonienie liderki – brakuje odpowiedzi na szóstą zagadkę.
Punktują jedynie odpowiedzi udzielone w komentarzu na blogu!
Gwiazdorka
Ludzie z wiekiem dojrzewają i poważnieją, ale tylko do pewnego momentu. Na starość się po prostu dziecinnieje… Przykra sprawa panowie! Czytaj dalej „Gwiazdorka”
Chołody Blues Trio
Chyba tego właśnie potrzebowałem – pokiwać się przy bluesie na żywo i zmęczyć jednego Jankesa. Przy okazji chyba po dwóch miesiącach miałem okazję odebrać prezent, który czekał na mnie w Rybie: olbrzymi i ciężki album fotograficzny Ziemia widziana z nieba. Czyli że było coś dla ucha, a teraz będzie dla oka. Fajnie! Czytaj dalej „Chołody Blues Trio”
Do dna!
Nie pamiętam już smaku takich rarytasów z podstawówki… Jeśli etykiety nie kłamią, to na dzisiejszym rynku napoje tego typu długo by się nie utrzymały: cukru tyle, co kot napłakał, brak „witamin z grupy E”, design mocno hipsterski, termin przydatności żałośnie krótki. Może dlatego Wołomin miał kilku producentów takich boskich nektarów? Ciekawe są też nazwiska przedsiębiorców – znane w mieście do dziś. Czytaj dalej „Do dna!”
Falstart
Wystarczyły mi dwa malowniczo pożółkłe drzewa na Huraganie żeby uznać, że to już ta słynna Złota Polska Jesień, że w Grabiczu z pewnością jest malowniczo, że trzeba już, natychmiast, póki pogoda i słońce – jechać i fotografować. W nocy z pewnością będzie przymrozek, wszystkie liście spadną i najdalej pojutrze będzie zima. Prosto po pracy śmignąłem ulubionymi ścieżkami wokół rezerwatu i… nic. Czytaj dalej „Falstart”
Detaliczny Wołomin (8)
Zagadka z zeszłego tygodnia okazała się banalna – jeśli kogoś uraziłem, to przepraszam… Mam nadzieję, że dzisiejsza będzie wyzwaniem! Czytaj dalej „Detaliczny Wołomin (8)”

Najnowsze komentarze