Idzie nowe!

W wolnej chwili wpadnijcie sobie na skwer Piłsudskiego i zróbcie kilka fotek z rąsi z pomnikiem tle. To może być ostatnia okazja… Wszystko wskazuje na to, że tak wyczekiwane kolejowe inwestycje wiążą się z przesunięciem torów właśnie w miejsce dzisiejszego skweru, zniknie więc zarówno on, jak i pomnik Marszałka oraz budynek Powiatowego Urzędu Pracy.  Czytaj dalej „Idzie nowe!”

Syberia, życie, woda…

Chubsuguł, Bajkał, Jenisej i Lena – dwie największe syberyjskie rzeki i dwa wielkie jeziora: Bajkał to 21% światowych zasobów wody pitnej, Chubsuguł – 2%. Mnogość kultur: rosyjski Jenisej, mongolski Chubsuguł, buriacki Bajkał, jakucka Lena. Dziesiątki zdjęć okraszonych opowieściami autora, Piotra Maciejuka, oraz muzyką z opisywanych regionów – to wszystko już niedługo w Galerii przy Fabryczce. Czekam! Czytaj dalej „Syberia, życie, woda…”

Deszczowo

Do pracy wybrałem się nieco okrężną drogą – chciałem przetestować kamerkę… Może na szosie by się sprawdziła – w lesie wstrząsy okropeczne, efekty ich wyrównania widać poniżej. Wylazło słońce – może wybiorę się jeszcze raz, tym razem dookoła Grabicza?

Zmiana planów!

Pomnik czy też może raczej tablica (?) upamiętniająca Polaków ratujących Żydów w czasie II Wojny Światowej zostanie odsłonięta już czwartego października. Nie stanie na skwerze NSZ (to chyba dobrze), ale na terenie Powiatowego Centrum Dziedzictwa i Twórczości przy Orwida. Forma też nieco inna, niż wcześniej planowano – głowy nie dam, ale wcześniej chyba te postacie nie miały opasek ani nie było tam tego ryngrafu… Czytaj dalej „Zmiana planów!”

Bioboty

Słowo „robot” nieprzypadkowo brzmi swojsko – po raz pierwszy użył go czeski pisarz Karel Čapek jeszcze przed drugą Wojną Światową i dlatego intuicyjnie kojarzymy je z „robotą”, czyli ciężką, fizyczną harówą nie wymagającą specjalnie angażowania umysłu. Już w 1942 słowa „robotyka” użył w swoim Isaac Asimov, ale do powstania pierwszych prawdziwych robotów musiało minąć jeszcze nieco czasu… Czytaj dalej „Bioboty”

Nie mam nic do deszczu…

…choć zmokłem dziś jak pies, a jestem już przeziębiony i coś czuję, że siedzenie w mokrych ciuchach w MDK nie poprawi mojego stanu zdrowia. Natomiast kałuże i kultura panów kierowców to zupełnie oddzielna historia! Mam nadzieję, że tym bucom, którzy dziś wielokrotnie mnie oblali wodą przejeżdżając na pełnym gazie przez miasto, w środku takiej kałuży zgaśnie silnik. Dokumentnie. Czytaj dalej „Nie mam nic do deszczu…”

Gung Ho

To właściwie wariant Go-moku – prosty, ale ciekawy. Rozgrywać go można na planszy do Go o dowolnej wielkości, choć rozgrywka wieloosobowa na planszy 9×9 może być nieco kłopotliwa. Gra jest dynamiczna, wymaga jednak sporego skupienia… Czytaj dalej „Gung Ho”

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑