Całą zimę śniłem o jeździe rowerem, ale w ciągu ostatnich dni wsiadłem na niego może ze dwa razy i to raczej z czasowego przymusu niż z potrzeby przyjemności. Wszystko dlatego, że jestem stuprocentowym facetem. Przynajmniej w jednym aspekcie męskości – na pewno. Czytaj dalej „Zborowski, Peszek i Child”
Wołanie Stuhra
Co jakiś czas funduję sobie takie ekskluzywne przyjemności jak audiobook. Jestem po prostu czasem zmęczony muzycznymi maratonami z dinozaurami rocka albo i praszczurami bluesa w słuchawkach i potrzebuję troszkę więcej treści. Ostatnio pijackie wynurzenia mruczał mi do ucha Andrzej Grabowski, teraz zdecydowałem się na Maćka Stuhra. Czytaj dalej „Wołanie Stuhra”

Najnowsze komentarze