Jakoś ostatnio niepokojąco skręcam w stronę szarzyzny…

Jak się nie ma „rybiego oka”, to trzeba kombinować. Jak się nie chciało wziąć statywu, to wszystkie linie proste zaczynają „tańczyć” po sklejeniu panoramy…

Wczoraj postanowiłem zacząć mały cykl portretów pod hasłem „szacunek”. I właśnie wczoraj zupełnie tego nieświadoma Baśka opowiedziała mi dykteryjkę o szacunku w kontekście kobiet, więc… zmieniam tytuł, ale nie moje uczucia wobec tej niesamowitej kobiety.

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑