Natura jednak ciągnie wilka do lasu, a wuwuela na Mazowsze. Poranna wycieczka rowerowa zaprowadziła nas za Bug w jałowym poszukiwaniu atrakcji turystycznych. Po dwudziestu kilometrach drałowania w upale przez pola bałem się, że zamiast wrócić do Drohiczyna promem, będziemy musieli zawrócić albo przeprawiać się pieszo, bo stan wody jest ponoć bezprecedensowo niski. Czytaj dalej „Krok do tyłu, dwa do przodu”
Jedną nogą na Podlasiu
Oczywiście plan był zupełnie inny, bo mieliśmy zacząć od Ciechanowca, o reszcie trasy już nawet nie wspomnę. Po króciutkim postoju w Liwie wylądowaliśmy w Drohiczynie – miasteczku z dłuuuugą historią, które ma nieco ponad 2000 mieszkańców, trzy kościoły i cerkiew. Mieszkamy dosłownie kilkanaście metrów od bazyliki i już cieszę się na myśl o donośnych dźwiękach dzwonów, które obudzą mnie jutro rano… Czytaj dalej „Jedną nogą na Podlasiu”

Najnowsze komentarze