Wprawdzie nie wiem, czy chodzi o „narodowców”, czy o narowistość chuliganów, ale utwierdzam się w przekonaniu, że dziś Wołomin jest bezpiecznym miastem! Czytaj dalej „„Narowcy”?”
Dla Wołomina to nie pierwszyzna
Okazuje się, że zamknięcie huty czy Stolarki to nie pierwsze w historii miasta spektakularne biznesowe katastrofy. Oto przykład z roku 1928. Czytaj dalej „Dla Wołomina to nie pierwszyzna”
Huragan w czołówce!
Przed wojną wszystko było lepsze, nawet Huragan! Wprawdzie tylko w rozgrywkach szóstek o puchar… Towarzystwa Eugenicznego, ale stanąć na pudle obok Legii i Polonii było wtedy nie lada wyróżnieniem. Zaczynam się bać dalszych poszukiwań wołomińskich wątków w przedwojennej prasie…
Huragan w klasie A
Nasz Przegląd : organ niezależny, R.13, nr 249 (2 września 1935)
Pionierski Wołomin
1 VIII 1914 r. powstał Centralny Komitet Obywatelski w Warszawie, a 10 VIII 1914 r. pierwsza tego rodzaju placówka w Królestwie Polskim — na terenie Wołomina. Była to namiastka instytucji samorządu terytorialnego. Organem porządkowym Komitetu była powołana przez niego Straż Obywatelska. Instytucja ta założyła w Wołominie herbaciarnię, prowadziła opiekę zdrowotną, otworzyła szpital i ambulatorium, przeprowadziła masowe szczepienia przeciwko ospie, kontrolowała stan sanitarny sklepów spożywczych. Komitetowi Obywatelskiemu w Wołominie przewodniczył K. H. Wojciechowski, właściciel ziemski, jego zastępcą był inżynier budowlany Mieczysław Czajkowski, sekretarzem — nauczyciel Jan Malinowski, skarbnikiem — Czesław Dąbrowski, właściciel apteki, a członkiem Komitetu — Wincenty Kowalski, mechanik.
Józef Kazimierski
Rocznik Mazowiecki 10, 1998
więcej na stronie dawny.pl
Już czas?
Wiem, że to jeszcze nie żaden zabytek, raptem dziesięć lat, ale… jeszcze z dziesięć – i będzie eksponat!
Już czas na leczenie? Czytaj dalej „Już czas?”
Łubu dubu, łubu dubu…
Gdy pewnego jesiennego rana przekraczałem bramę Zakładów Stolarki Budowlanej w Wołominie, wyrwało mi się z ust: jak tu ładnie.
Nie ma tu wprawdzie wspaniałych pawilonów ani rozległych widoków. Jest jednak bardzo czysto, porządnie i estetycznie. Okazuje się, że obejście fabryczne można urządzić ze smakiem. Każdy wolny skrawek ziemi obsiano trawą. Wzdłuż trawników ciągną się gazony barwnych kwiatów. W drewnianych kubłach stoją egzotyczne kaktusy. Alejki wysadzono topolami i jarzębiną, są nawet drzewka owocowe. Czytaj dalej „Łubu dubu, łubu dubu…”
Komu pomnik?
Jest koncepcja! Ciekawy i – w moich oczach – słuszny pomysł rzuciła wczoraj Kasia Okuniewska: skoro już pomniki w mieście są w modzie, to postawmy je ludziom dla miasta zasłużonym! Pierwszy wśród równych: Henryk Konstanty Woyciechowski herbu Jelita (1851 – 1934). Nie znacie? To poczytajcie… Czytaj dalej „Komu pomnik?”
Dziwny budynek na pętli
Chyba w zeszłym roku w asfalcie na pętli autobusowej zrobiła się dziura – nie jest to sprawa na miarę Archiwum X, a zwłaszcza w Wołominie, ale ta dziura byłą wyjątkowo dziwna… Wydawało się, że pod nią jest spora, wolna przestrzeń. Zastanawiam się, czy to przypadkiem nie piwnice budynku, który stał w miejscu pętli w 1947 roku? Czytaj dalej „Dziwny budynek na pętli”
Kto by pomyślał?
Kupiłem Przewodnik Katolicki. Szok, co? W dodatku nieaktualny. Mocno nieaktualny. I jeszcze zapłaciłem jak za jakiś kolorowy magazyn z płytą, a to raptem 6 (!) stron. Głupi jakiś jestem chyba. Czytaj dalej „Kto by pomyślał?”
Zagadki przeszłości
Prosta chyba, więc z siedem punktów :) Co to jest, to ciemne, w lewym dolnym rogu? Rok 1947, zdjęcie lotnicze. Czytaj dalej „Zagadki przeszłości”

Najnowsze komentarze