Wiem – są większe pryszcze i liszaje na obliczu Wołomina, ale budynek dawnego kina, Centrum Propagandy i Kultury (chyba nic nie pokręciłem) a później Biblioteki Pedagogicznej nie daje mi spać spokojnie. Świetna lokalizacja, wspomniana ciekawa historia, spora przestrzeń – wszystko to aż się prosi, żeby zainstalować tam… miejską Izbę Pamięci, bo o muzeum historii miasta nie śmiem nawet marzyć.

Zdjęcia nie są nowe, mają cztery lata, ale chyba niewiele się tam zmieniło?

Może przynajmniej uda się skorzystać z tej symbolicznej sceny? Mamy w mieście kilka teatrów amatorskich – może zasługują na własne miejsce, zalążek prawdziwego teatru?