Jakoś tak mi się ostatnio Aluś przypomniał, a razem z nim tekst, którym podsumowywał różne wariackie akcje w Rzymie i później, już na Kobyłkowskiej. Nawet nie wiem, czy jego jego autorskie powiedzonko, czy zasłyszane i podłapane, ale wciąż mam przed oczami ten jego charakterystyczny uśmieszek… Brakuje mi gościa, więc… dłubnąłem sobie koszulki.

Rozdarty

Dziś czułem się członkiem dwóch zespołów, dwóch rywalizujących drużyn. To bardzo dziwne uczucie, kiedy te ekipy rywalizują – nawet tak „na niby”, dla zabawy. Nie wiedziałem, komu mam kibicować… Nic więcej nie mogę powiedzieć, obiecałem zachować milczenie!

Muszę kupić złote ramy!

Co jakiś czas w gronie zawodniczek i trenerów koszykówki marudzę, że dziewczyny nie mają koszulek z nazwiskami. Mógłbym wtedy czasem zaspokoić swoją kolekcjonersko-wołomińską pasję i wzbogacić zbiory o taki gadżecik z autografem jakiejś gwiazdy, a tak… Stroje meczowe przechodzą z rocznika na rocznik, aż stają się całkiem demodé. Kaytek chyba wreszcie usłyszał te moje jęki i dostałem prezent, o którym nie śmiałem nawet pomarzyć. Czytaj dalej „Muszę kupić złote ramy!”

60 lat wołomińskiej koszykówki
60 lat wołomińskiej koszykówki

Szykuje się niezła bibka! Mam koszulkę do zaprojektowania – to jest pierwsze podejście do tematu. Na czczo.

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑